Gry wydawnictwa Lucky Duck Games — część 12

Ekipa GE3K Events w składzie:
Bartek, Dawid i Mateusz

03/09/2025

To już dwunasty artykuł o grach wydawnictwa Lucky Duck Games. Ponownie sięgniemy trochę dalej, do dwóch tytułów, które są już jakiś czass a naszym rynku planszowym, oraz jedna mała karciana nowość.

Wraz z ekipą chcemy wam przedstawić trzy kacze gierki! Co dzisiaj dla was mamy?

Dawid zaprezentuje Hutan,

Bartek ma dla was Mesos,

a Mateusz przedstawi Dworzan

Zapraszamy do lektury!

Hutan

Hutan gra autorstwa Asper Hardinga Graneruda, znanego ostatnio głównie z gry Turbo oraz Flamme Rouge. Tytuł gry pochodzi z języka indonezyjskiego i znaczy las, trzeba powiedzieć, że świetnie oddaje tematykę zawartą w tej grze. Średnia ocena na BGG to 7,0 a skala ciężkości to 1,95.

W grze będziemy zalesiać tereny, sprowadzać na nie mieszkańców dżungli, a wszystko po to, aby zdobyć jak najwięcej punktów. Hutan należy do typowych abstraktów logicznych. Cała rozgrywka trwa 9 tur w trakcie których gracze dobierają po 2 karty z narysowanymi na nich kwiatami w różnych kolorach. Ilość kart do wyboru na rundę równa się ilości graczy razy 2 minus 1, w zamian dostępny jest też żeton z łuskowcem (zawiera 1 dowolny kwiat). Następnie kwiaty w tych kolorach muszą być ułożone na planszy tak aby były na polach obok siebie. Wszystko po to, aby zakrywać wolne obszary, składające się od dwóch do kilku pól. Za obszary w pełni zapełnione tym samym kolorem zdobywa się punkty, a za niezapełnione lub zapełnione różnymi kolorami punkty ujemne. Jednak ta gra to coś więcej niż zwykłe układanie kwiatków w różnych kolorach, ponieważ gdy ułożymy na sobie, dwa kwiaty w tym samym kolorze możemy zasadzić drzewo, które daje 2 punkty na koniec gry. Natomiast cały obszar zapełniony drzewami pozwala nam przywołać zwierzę, które pojawiają się użyźnia tereny wokół siebie. To pozwala nam  na dodatkową akcję, która może pozwolić nam zdobyć ekstra punkty, bądź uzupełnić pobliskie obszary. Na koniec zdobywamy po 2 punkty za każde drzewo, punkty za przywołane zwierzęta i ukończone obszary w zależności od wielkości tego drugiego. Odejmować będziemy natomiast punkty za obszary, których nie udało nam się ukończyć bądź nie są obsadzone jednorodnymi kwiatami. Ciekawy jest sposób zmiany pierwszego gracza na kolejną rundę, zostaje nim ta osoba, która wybrała żeton łuskowca. Bycie pierwszym graczem ma istotne walory taktyczne w zakresie wyboru kart jako pierwszy, ale też żeton ten posiada jeden kwiat, a nie jak większość kart przynajmniej 2.

Dla graczy, którzy już zapoznali się z tym tytułem, przygotowany został wariant zaawansowany, w którym dobieramy karty ekosystemów. Umożliwiają one nam dodatkowe punktowanie po spełnianiu określonych warunków, jest to fajne urozmaicenie, które wymusza na nas modyfikację planów pod kątem realizacji celów zawartych na tych kartach.

Hutan – wrażenia

Po rozegraniu kilkunastu partii w Hutan mogę śmiało stwierdzić, że jest to przyjemny i łatwy abstrakt logiczny. Przygotowany został z myślą o rodzinnym graniu, zarówno z dziećmi, jak i dziadkami. Może być świetnym tytułem na wprowadzenie w świat gier planszowych.

Warto również zwrócić uwagę na aspekt ekologiczny zawarty w grze odnośnie budowy ekosystemów. Myślę, że w taki sposób możemy zwrócić uwagę dzieci na aspekty ekologii i na ważność ekosystemów w naszym świecie. Wykonanie gry również wpisuje się w te ramy między innymi poprzez kartonowy insert zawarty w środku, który jak rzadko ostatnio w grach dobrze przechowuje elementy.

Polecam grę szczególnie dla osób poszukujących tytułów charakteryzujących się łatwymi zasadami, możliwością gry rodzinnej oraz lubiących szybkie rozgrywki, w które można zagrać kilka razy w ciągu jednego dnia.

Plusy
Łatwa, szybka rozgrywka.
Proste intuicyjne zasady.
Dobrze się skaluje.
Ciekawy aspekt ekologiczny.
Minusy
Wykonanie kartonowych drzew.
Czasami, aż wręcz za prosta.
Może się znudzić dość szybko.
Brak interakcji między graczami.

Mesos

W grze Mesos wcielamy się w wodza plemienia z okresu mezolitu – epoki kamienia, w której ludzie wciąż byli głównie łowcami i zbieraczami, ale zaczynały już powstawać pierwsze stałe osady i zalążki kultury.

Podczas rozgrywki będziemy przyjmować do plemienia nowych członków o różnych umiejętnościach oraz reagować na wydarzenia pojawiające się wraz z rozwojem gry. Główne pole rozgrywki składa się z toru ofiary – kafelków akcji, które układamy w kolejności przewidzianej przez instrukcję, w liczbie zależnej od liczby graczy. Pól akcji jest zawsze o dwa więcej niż graczy. Nad i pod torem układamy rzędy kart. Przed pierwszą turą wykładamy ich odpowiednią liczbę w obu rzędach. W kolejnych turach karty, które pozostały w górnym rzędzie, spadają do dolnego, a górny uzupełniamy o liczbę kart równą liczbie graczy + 4. Niedobrane karty z dolnego rzędu należy odrzucić.

Kolejność w pierwszej turze najlepiej wylosować. Od drugiej tury ustalanie kolejności staje się kluczowym elementem taktycznym. Najpierw gracze, zgodnie z ustaloną kolejnością, wybierają akcję na torze ofiary, a dopiero po dokonaniu wyborów wszyscy przystępują do ich wykonywania – zaczynając od gracza, który wybrał akcję najbardziej po lewej. Akcje pozwalają na dobranie kart z górnego lub dolnego rzędu. Karty po lewej stronie dają mniej, ale zmniejszają ryzyko, że ktoś podbierze nam interesującą kartę. Z kolei ostatni gracz ma możliwość dobrania większej liczby kart, lecz wybór będzie już ograniczony, a dodatkowo musi zapłacić karę w postaci jednego żetonu jedzenia (jedyny zasób w grze).

Oprócz członków plemienia występują dwa inne rodzaje kart – budowle i wydarzenia. Budowle są jedynymi kartami, których dobranie wymaga zapłaty jedzeniem. Zapewniają umiejętności pasywne, a w późniejszych etapach także dodatkowe punkty na koniec gry. Wydarzenia natomiast stanowią wyzwania, do których należy się przygotować. W grze znajdziemy ich cztery rodzaje, a każdy pojawia się trzykrotnie. Wraz z postępem gry nagrody i kary związane z wydarzeniami stają się coraz wyższe. Mogą one wymagać posiadania konkretnych członków plemienia lub konieczności ich nakarmienia.

Rozgrywka kończy się po 10 rundach – talia jest przygotowana dokładnie pod tę liczbę tur dla każdej liczby graczy. Oprócz punktów zdobywanych i traconych w trakcie gry, na koniec następuje podliczenie, które zazwyczaj decyduje o wyniku.

Mesos – wrażenia

Na początku może się wydawać, że im więcej kart (członków plemienia), tym lepiej, ale już po kilku turach widać, że prawdziwym sercem gry jest tor ofiary. To właśnie nad wyborem akcji gracze spędzają najwięcej czasu: zaryzykować i liczyć na dodatkową kartę, czy wybrać bezpieczne pierwsze pole? Niejednokrotnie zdarzało mi się układać w głowie kilka planów, zależnych od możliwych decyzji przeciwników.

Rodzajów członków plemienia jest sześć, każdy pełni inną funkcję zarówno w trakcie rozgrywki, jak i przy rozpatrywaniu wydarzeń. I to właśnie wydarzenia powinny stale towarzyszyć naszym decyzjom. Wiemy, że się pojawią – nie wiemy tylko kiedy. Kiedy karta wydarzenia trafi do górnego rzędu, rozpatrzymy ją dopiero na koniec następnej tury, czyli w momencie jej odrzucenia z dolnego rzędu. Dzięki temu nawet nieprzygotowani gracze mają jeszcze szansę zareagować.

Dzięki torowi ofiary i planowaniu akcji gra nabiera niespodziewanej głębi taktycznej. Może się zdarzyć, że gracz, który raz zdobył pierwszeństwo, będzie kurczowo się go trzymał, co bywa frustrujące, ale nie zawsze jest to opłacalne. Umiejętne zrezygnowanie z pierwszej pozycji w odpowiednim momencie może okazać się kluczem do zdobycia lepszych kart.

Zrozumienie zasad punktacji i działania wydarzeń wymaga chwili, dlatego gracze po pierwszej rozgrywce mają sporą przewagę nad nowicjuszami – wiedzą już, jak wydarzenia potrafią zmienić przebieg gry. Pomocnicze karty mają neutralną językowo symbolikę, ale bez wyjaśnień ikonografia nie jest od razu oczywista. Punkty w trakcie rozgrywki oznaczamy żetonami – można mieć nawet wynik poniżej zera. Również przy końcowym podliczeniu korzystamy z żetonów. Dobranie jednorazowo ponad 80 punktów w żetonach przy dobrze skompletowanych wynalazcach daje ogromną satysfakcję.

Gra dobrze działa w każdym składzie, również na dwie osoby – wtedy szczególnie ważne staje się odczytywanie intencji jedynego przeciwnika. Przy pięciu graczach jest to trudniejsze, trzeba bardziej reagować na bieżącą sytuację na stole, co utrudnia planowanie długofalowej strategii.

Z przyjemnością sięgnę po Mesos jeszcze niejeden raz. Fajna gra na wyjazdy, ale trzeba przepakować z wielgachnego pudełka do czegoś mniejszego.

Plusy
Dobrze działa przy każdej liczbie graczy
Zaskakująca głębia taktyczna toru ofiary
Liczenie punktów żetonami – długopis niepotrzebny w trakcie gry
Dzięki losowości kart każda rozgrywka jest inna
Minusy
Nieintuicyjna ikonografia wydarzeń
Czasochłonne przygotowanie gry pod inną liczbę graczy (wyciąganie lub dodawanie konkretnych kart)
Pudełko za duże w stosunku do zawartości

Dworzanie

Dworzanie to mała elegancko zapakowana karcianka, o przepięknie zilustrowanych kartach, które dodatkowo posiadają fajny pozłacany efekt i tarotowy rozmiar. Czy to wystarczy aby urzekać potencjalnych graczy? Być może, chociaż w pudełko znajdziemy jeszcze „matę”, która właściwie nie działa na plus dla tego tytułu. Materiał po wyjęciu z pudełka wymaga wyprasowania,  co jest ewenementem w planszówkach. Szkoda że nie mamy tu takiej maty jak na przykład w Palcu Bożym.

Wróćmy jednak do rozgrywki, o co właściwie chodzi w Dworzanach?

Karcianka o prostych zasadach, szybkiej rozgrywce i dużej interakcji, głównie tej negatywnej. Zagrywamy w swojej rundzie 3 karty (potem dobieramy nowe, aż się skończy stos kart do dobierania) i wszystkie trzy muszą być zagrane w różnych miejscach. Jedną zagrywamy sobie, jedną innemu graczowi, a jedną na stół, nad albo pod tą nieszczęsną matą. Kolejność zagrywania dowolna, ale jest jedna ważna zasada, jeśli danego koloru kart pod matą będzie więcej niż nad nią, wszystkie karty z tego koloru dają punkty ujemne. I analogicznie, jeśli mamy więcej kart nad matą, dany kolor zapewnia nam punkty dodatnie.

Tak więc w skrócie, w  czasie gry zagrywamy karty tak, aby sobie zapewnić punkty na plus, a innym graczom trochę napsuć krwi i sprawić aby zbierane przez nich karty dawały punkty ujemne. Dzieje się tutaj, gra jest intensywna i interesująca.

Dworzanie – wrażenia

Warto nadmienić też bardzo ważne elementy gry Dworzanie, bez których szybko staliby się oni powtarzalni. Mamy tu karty specjalne, a dokładnie ich 4 rodzaje (między innymi usuwanie innych kart, albo zagrywanie ich niejawnie). To dodaje trochę niepewności do rozgrywki oraz ciekawych zwrotów.

W grze występują również zadania, każdy z graczy losuje sobie dwa i są one niewidoczne dla pozostałych osób. Questy wiążą się z ilością konkretnego koloru lub tym, aby był on na przykład na minusie – tak zwany ród w niełasce królowej. To bardzo ważny element Dworzan, ponieważ ukierunkowuje naszą rozgrywkę, a na początku ciężko powiedzieć co my właściwie chcemy zrobić, gdzie zagrać karty, jeśli nikt nic nie ma na stole.

Gra jest świetna w swojej prostocie, wyciągam ją regularnie podczas różnych spotkań planszowych. Idealna na dobicie po czymś dłuższym, albo jako otwarcie wydarzenia. Dworzanie sprawdzają się, ponieważ są do 5 graczy, chociaż w takiej liczbie osób, chaos i losowość są bardzo mocno odczuwalne. Im mniej zawodników, tym czujemy większą kontrolę nad rozgrywką. Wciąż jednak uważam, że to raczej tytuł do grania w 4-5 osób jako pewnego rodzaju fajny dodatek do wieczoru planszowego.

Dworzanie to jest dokładnie to, czego potrzebowałem w kolekcji, jako organizator przeróżnych spotkań planszowych. Lekki prosty tytuł, w którym cały czas coś się dzieje, gdzie każdy ma szansę wygrać, a całą partię zamykamy w około 10 minut. Czy wkurza to, że mam zadanie odnośnie koloru, którego przez całą rozgrywkę  dostałem może maksymalnie jedną kartę? Oczywiście, taka losowość potrafi irytować, ale w takiej grze jest to akceptowalne.

Plusy
Łatwe zasady
Piękne wykonanie
Dodatkowe umiejętności i zadania
Szybka rozgrywka z masą interakcji
Minusy
Materiałowa mata…
Cena trochę zbyt wysoka
Losowa, zwłaszcza na więcej graczy

Podsumowanie

Jak widać, wydawnictwo Lucky Duck Games potrafi wydawać przeróżne ciekawe gry, wśród których każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Mamy tutaj planszówki o różnych mechanikach oraz tematyce, a każdą z nich warto oczywiście przetestować samemu, również na naszych cyklicznych spotkaniach z nauką zasad. Zapraszamy!

Jeśli spodobał Wam się ten artykuł, zapraszamy do poprzednich wpisów!

Dziękujemy wydawnictwu Lucky Duck Games za możliwość sprawdzenia i zaprezentowania gier! Zapraszamy na nasze wydarzenia i do sklepu partnera!

Podobne wpisy GE3Ka

Sabotażysta: Edycja rozszerzona to kultowa gra karciana o blefie, ukrytych rolach i poszukiwaniu złota, zamknięta w jednym, kompletnym wydaniu. Oto nowe wydanie!

Saltfjord, Transgalactica, Małe Epickie Dinozaury oraz dodatek do Ślimaków - Muszle w Ogniu to kolejne nowości, które prezentujemy wam w ramach cyklu