Recenzja:
Babilon – Plastikowe Wiszące Ogrody

Kryspin Kras

07/09/2025

Mam słabość do ładnych abstraktów. Dajcie mi śliczne, bakelitowe płytki Azula, pokażcie drewniane znaczniki Ostoi, zwabcie sztonami Splendoru – od razu daję +2 do oceny! Jednak dobry abstrakt, to coś więcej niż przyjemne w użytku elementy. Dobry gra abstrakcyjna musi mieć to coś, iskrę geniuszu, krztynę innowacji. Sprawdźmy, czy omawiany w tym tekście Babilon faktycznie ma coś ciekawego do zaoferowania. Poza grającą w kółko w głowie „Rivers of Babylon” Boney M.

Zawartość gry Babilon

Babilon opakowany w standardowych rozmiarów pudełko raczy nas sensownie zaprojektowanym insertem gry, który jednocześnie pełni formę integralnego jej elementu, o czym opowiemy sobie za chwilę. Siłą gry jest ogromna wręcz liczba plastikowych filarów (dużych i małych), belwederów, schodów, fontann, posągów i mostów. Poza tym w pudełku znajdziemy jeszcze garść tekturowych kafelków tarasów, kilkanaście żetonów rundy oraz 4 plansze graczy, z otworami na kolumny. No i notes punktacji.

Same elementy kartonowe są po prostu okej. Nadruki są proste, czytelne. Ciężko coś więcej o nich powiedzieć.

Skoro plastikowe elementy to najważniejszy element gry, to z pewnością wykonanie stoi na najwyższym poziomie, prawda? Niestety nie. Elementy są małe, niektóre wręcz komicznie (patrzę na was, belwedery), z miękkiego plastiku i niektóre z nich w moim egzemplarzu były lekko wygięte (zwłaszcza górna część schodów). Niestety absolutnie brakuje tu tego przyjemnego obcowania z grą abstrakcyjną, o którym wspominałem we wstępie.

Z jednej strony rozumiem, wyprodukowanie gry z ponad 300 plastikowymi elementami najwyższej jakości kosztowałoby krocie. Nie każdy też patrzy na jakość tych elementów tak krytycznie, jak ja. Ale z drugiej strony, kurczę no brakuje mi tego feelingu produktu bardziej premium. Może stałem się zbyt wymagający licznymi, przebajerzonymi kickstarterami?

Warto jeszcze nadmienić, że w pudełku znajdziemy zestaw kart promo, które dodatkowo urozmaicają punktację końcową, a tym samym rozgrywkę w jej trakcie.

Skrót zasad gry Babilon

Babilon jak na dobrego abstrakta przystało, ma krótkie i przystępne zasady.  Tury graczy są krótkie i przebiegają w ustalony sposób:

  • Dobranie kafla z kopalni
  • Opcjonalne wykonanie akcji budowy
  • Ewentualne magazynowanie pozostałych elementów

Wspomniałem wcześniej, że insert pełni funkcjonalną rolę w czasie rozgrywki. Otóż na jej początku wszystkie kafelki tarasów umieszczamy zakryte na samym środku insertu, w wydzielonej strefie, tworząc Kamieniołom. Po dobraniu kafla, gracz dostaje określoną liczbę małych filarów, które może wykorzystać w tej turze, lub przechować na kolejną (maksymalnie 6).

Po dobraniu kafla gracz może postawić ten i/lub przechowywany przy planszy kafel stawiając go na co najmniej trzech filarach. Filary mogą być umieszczane albo bezpośrednio na planszy gracza, w otworach, lub na pustych polach wyłożonych już wcześniej kafli, jednocześnie rozbudowując swój ogród w górę.

Każdy kafel ma od 2 do 4 symboli na sobie reprezentujących różnego rodzaju dekoracje, które możemy umieścić na właśnie wyłożonym kaflu zgodnie z konkretnymi zasadami.

Na koniec, jeśli graczowi zostały jeszcze jakieś małe filary, może je przechować do kolejnej rundy. Podobnie, jeśli został mu jeden niewykorzystany kafel tarasu, może go przechować na przyszłość.

Gdy wszyscy gracze wykonają swoją turę, ostatni gracz odsłania żeton rundy, który wskazuje jaki efekt będzie wywierany na graczy w kolejnej rundzie. Może to być dobranie dodatkowego filara, traktowanie symbolu na kaflu tarasu jako innego i tym podobne.

Gra kończy się po z góry ustalonej liczbie rund (zależnej od liczby graczy biorących udział w rozgrywce). Na koniec gracze liczą punkty tylko za WIDOCZNE OD GÓRY dekoracje na planszy, zestawy kafli tarasu i najwyższe piętro, jakie wybudowali. Grę wygrywa gracz z największą liczbą punktów.

Skalowalność i regrywalność gry Babilon

Skalowalność

Babilon raczej dobrze się skaluje, gdyż w zasadzie mało nas obchodzi jakie kafle dobierają przeciwnicy i co budują na swojej planszy. Aż dziwne, że nie ma żadnych oficjalnych trybów solo do tej gry, jak i tak 95% rozgrywki spędzamy wpatrzeni jedynie w swoją budowlę.

Regrywalność

Uważam, że Babilon jest dość regrywalny. Losowo wyłożone kafle na początku rozgrywki mimo wszystko dyktują nam sposób, w jaki będziemy budować nasze konstrukcje, nie ma też jednej właściwej drogi do zwycięstwa. I tak, co rozgrywkę będziemy budować mimo wszystko podobne konstrukcje, ale nie czuję, by była tu jakaś jedyna właściwa droga do zwycięstwa. Żetony rund też fajnie urozmaicają rozgrywkę, bo nigdy nie wiadomo, jaki bonus nam się trafi na kolejną rundę. Karty promo z dodatkowym punktowaniem również w przyjemny sposób urozmaicają rozgrywkę i wprowadzają garść świeżości. 

Wrażenia z gry Babilon

No i tu dochodzimy do najważniejszego punktu. Nie mogę jednoznacznie stwierdzić, że Babilon to zła gra i źle się przy niej bawię, ale przy każdej rozgrywce faktycznie brakuje mi tego czegoś, czegoś, co sprawiłoby, że chciałbym od razu zagrać w kolejną rozgrywkę po zakończeniu obecnej.

Pierwszy problem, jaki mam z tą grą jest taki, że jest ona… trudna w obsłudze! Małe elementy (zwłaszcza belwedery czy posągi) często ciężko bezpiecznie umieścić na kaflach, zwłaszcza tych postawionych na 3 filarach. Jeden mały nieuważny ruch może spowodować istną tragedię na planszy gracza.

Drugi problem, jaki mam z grą Babilon jest taki, że absolutnie nie czuję żadnej satysfakcji z budowania. W grze opierającej się na budowie wielopoziomowego ogrodu ciężko czasem zbudować w ogóle drugi poziom, że o trzecim czy czwartym nie wspomnę. Bardzo często, żeby móc w ogóle postawić dwa kafle tarasów w jednej turze, musimy w zasadzie poświęcić cały ruch jedynie na dobranie filarów i jedyne co nam pozostaje to patrzenie, jak inni gracze w swojej turze walczą z małymi elementami, by niczego przypadkiem nie przewrócić.

Kolejny problem jest właśnie z samą strukturą gry. To, jakie kafle dobierają przeciwnicy, w zasadzie interesuje nas tylko w kontekście tego, ile my sami filarów dobierzemy w efekcie ich ruchu. Absolutnie nie rozumiem, dlaczego autorzy nie zdecydowali się na zawarcie w instrukcji trybu, w którym gracze po kolei dobierają kafle i filary, po czym jednocześnie budują/zachowują elementy na swoich planszach. Nie ma żadnego sensu czekanie na koniec tury przeciwników, by robić swój ruch.

Żeby nie było jednak, że tylko narzekam: podoba mi się proste punktowanie, które sprowadza się do spojrzenia na planszę bezpośrednio z góry i zapunktowanie tylko widocznych elementów. Podobają mi się też promo karty, które swoimi celami urozmaicają rozgrywkę i punktację końcową.

Można się na chwilę zwiesić i zastanowić jak sensownie umieścić kafle tarasów, by umieścić jak najwięcej dekoracji. To, że każda z nich ma swoje własne zasady umiejscawiania i punktacji sprawia, że jest tu nad czym się zastanowić i potrafi to nawet sprawić lekką frajdę, która niestety potrafi szybko minąć.

Podsumowanie

Babilon niestety ani nie zawojował mojego świata innowacyjnością (dużo przyjemniejsze przestrzenne budowanie mamy w Akropolis czy chociażby Santorini), ani wykonaniem (poziom Azula to niestety nie jest…). Jest to typowy średniaczek do zagrania z niegrającymi znajomymi, którym chcielibyśmy pokazać jakąś lekką grę. Ale z drugiej strony, po co wyciągać Babilon, jeśli mamy w kolekcji inne, dużo lepsze lekkie gry abstrakcyjne?

Plusy
Duża liczba elementów
Insert
Prostota zasad
Minusy
Średniej jakości elementy
Nieprzemyślana struktura rundy
Brak satysfakcji z budowania
Niejasność niektórych zasad

Dziękujemy Wydawnictwu Portal  za przekazanie egzemplarza do recenzji! 
Zerknij na ofertę w naszym lokalnym sklepie partnerskim Aleplanszówki!

Komentarze

Podobne wpisy GE3Ka

Sabotażysta: Edycja rozszerzona to kultowa gra karciana o blefie, ukrytych rolach i poszukiwaniu złota, zamknięta w jednym, kompletnym wydaniu. Oto nowe wydanie!

Saltfjord, Transgalactica, Małe Epickie Dinozaury oraz dodatek do Ślimaków - Muszle w Ogniu to kolejne nowości, które prezentujemy wam w ramach cyklu