Recenzja:
Rezerwat – kafelkowa Ark Nova

Kryspin Kras

07/12/2025

Ark Nova triumfuje w Top 3 (na czas pisania artykułu jest na drugim miejscu) BoardGameGeek, więc wydawca kuje żelazo,póki gorące i poza kampanią z nową, trójwymiarową wersję gry, wydał również omawiany tutaj Rezerwat. Gra, która obiecuje być szybszą, uproszczoną, kafelkową wariacją na temat hitu BGG. Sprawdźmy zatem, czy te uproszczenia nie zaszły za daleko i czy gra dalej ma ducha oryginału.

Zawartość gry Rezerwat

Pudełko gry Rezerwatchoć duże, to wypakowane jest po brzegi kartonową zawartością. W środku nie znajdziemy ani jednej karty, za to ogromną liczbę sześciennych kafli zwierząt, budynków oraz projektów, które gracze będą wykładać na swoich własnych, sporych rozmiarów planszach Zoo. Grafiki na kaflach są absolutnie tragiczne, dokładnie w takim samym okropnym stylu co Ark Nova. Szkoda, że wydawca zdecydował się na taki krok. Z jednej strony rozumiem, że część DNA gry/serii tkwi w jej szacie graficznej, ale z drugiej strony taka Terraformacja Marsa nie bała się eksperymentować z innym stylem graficznym w kolejnych jej odsłonach.

Już pal licho przefiltrowane stockowe fotografie na kaflach, ale czasem niektóre oznaczenia są mocno nieczytelne na kaflach, zwłaszcza te dotyczące Otwartych Przestrzeni (o których opowiemy sobie później). Na duży plus zaliczam solidne plastikowe podstawki na kafle dla każdego z graczy oraz planszę ekspozycji z „rynną” do przesuwania kafli.

Każdy z graczy posiada zestaw kafli akcji, kafel pomocy, garść żetonów i innych tokenów. Wszystko wykonane jest dość solidnie i ciężko się do czegoś przyczepić. Ogólnie rzecz biorąc, zawartość jest naprawdę wysokiej jakości, szkoda tylko tych nieszczęsnych grafik na kaflach.

Skrót zasad gry Rezerwat

W grze Rezerwat gracze będą budować własne Zoo, wykładając na swoje plansze kafle przedstawiające odpowiednio zwierzęta, budynki oraz projekty. Tura gracza składa się z kilku konkretnych kroków, których kolejność przypomina nam zarówno skrót ikonograficzny na planszy, jak i trochę dokładniej rozpiska na kaflu pomocy.

W swojej turze gracz:

  1. Dobiera kafelek z ekspozycji w zasięgu (wskazanym przez obecny poziom kafla akcji Projektu)
  2. Wykonuje akcję jednego z czterech kafli akcji. Moc akcji zależy od tego, jak daleko „na prawo” jest wybrany kafel, analogicznie jak to było w Ark Nova
  3. Opcjonalnie zagrać kafel Budynku
  4. Opcjonalnie Wesprzeć 1 Cel Ochrony Przyrody
  5. Opcjonalnie ulepszyć kafel/kafle akcji o ile warunki zostały spełnione
  6. Odrzucić nadmiarowe kafle (limit 6 na koniec tury), uzupełnić ekspozycję, sprawdzić warunki końca gry

Gra kończy się na jeden z trzech sposobów:

  • Któryś z graczy całkowicie zapełnił swoje Zoo. Pozostali gracze mają po ostatnim ruchu
  • Któryś z graczy spełnił 4 Cele Ochrony Przyrody. Pozostali gracze mają po ostatnim ruchu.
  • Wyczerpała się pula kafli ze stosu. Gra kończy się natychmiast

Na koniec gry gracze podliczają punkty: za wyłożone kafle, spełnione Cele Ochrony Przyrody, pozostałe żetony Ochrony Przyrody oraz Torbaczy i dodatkowe punkty, jeśli graczowi udało się spełnić pierwszy lub drugi warunek zakończenia gry. Grę wygrywa oczywiście ta osoba, która zdobyła więcej punktów.

Skalowalność i regrywalność gry
Rezerwat

Skalowalność

W moim odczuciu Rezerwat doskonale się skaluje, przede wszystkim z powodu tego, że w zasadzie nie ma w tej grze żadnej interakcji poza ewentualnym podebraniem sobie kafla z ekspozycji. Brak tu jakichkolwiek negatywnych akcji, brak tu wyścigu po cele. Każdy sobie rzepkę skrobie, tj. Zoo buduje i naprawdę mało nas interesuje, co porabiają inni gracze.

Regrywalność

Ogromny stos kafli, które losowo wychodzą na planszę ekspozycji, mocno dyktują to w jakim kierunku będzie rozwijać się nasze Zoo i jednocześnie taktyką, jaką obierzemy. W swoich rozgrywkach zauważyłem, że zawsze kończyły się, kiedy gracze mieli podobny poziom rozwinięcia swojego zoo/spełnionych Celów Ochrony Przyrody. Po tych kilku rozgrywkach jednak nie czuję, żeby mnie czymkolwiek jeszcze Rezerwat zaskoczył. Wielka szkoda, że, w przeciwieństwie do pierwowzoru, Rezerwat nie posiada żadnych asymetrycznych plansz zoo. Każdy gra na tej samej spośród dwóch do wyboru. Z jednej strony, to kolejny krok ku uproszczeniu, ale również krok ku zmniejszeniu regrywalności, która, według mnie, jest dość średnia. Tyle też dobrego, że chociaż Cele Ochrony Przyrody losowo dobiera się na początku gry, więc to przynajmniej też lekko zmienia grę z rozgrywki na rozgrywkę.

Wrażenia z gry Rezerwat

Zacznijmy od tego, że Rezerwat to w żadnym razie kiepska gra. Po prostu nie porwała mnie aż tak bardzo, jakbym chyba tego chciał. Czuć w tej grze DNA starszego brata, jakim jest Ark Nova, ale uważam, że uproszczenia poszły zdecydowanie za daleko, przez co Rezerwat nie różni się jakoś zbytnio od całej masy innych, moim zdaniem ciekawszych, kafelkowców.

Na pewno, podobnie jak w Ark Nova podoba mi się system wyboru akcji. Jest to fajna mechanika i wymaga od nas lekkiego myślenia do przodu, szkoda jednak, że teraz 3 z 4 kafli akcji robi praktycznie TO SAMO, tylko dla różnego typu zwierząt. No ale ok, samo wykładanie kafli zwierząt jest przyjemne, wymaga faktycznie planowania i pomyślunku. Niektóre zwierzęta wymagają od nas Otwartych Przestrzeni, co sprawia, że dobieranie nawet beznadziejnych dla nas kafli na początku tury może mieć sens, gdyż wykorzystamy je jako Otwartą Przestrzeń. Sam mechanizm tego, że zwierzę w Zoo potrafi wymagać większej przestrzeni i być umiejscowionym obok innych konkretnych kafli jest fajny i pasuje nawet do klimatu gry, ale z drugiej strony, kilka zwierząt może korzystać z tej samej Otwartej Przestrzeni, co trochę zaburza wizję tego, że budujemy unikalne wybiegi dla poszczególnych gatunków zwierząt, tak jak to robiliśmy w Ark Nova.

Uproszczono również ulepszanie Akcji. W czasie gry mamy możliwość ulepszenia WSZYSTKICH naszych kafli (i zdecydowanie, bez najmniejszych problemów to zrobimy) po spełnieniu bardzo prostych i naturalnych w biegu gry celów. Szkoda, bo to w zasadzie odbiera jakąkolwiek decyzyjność, a sama kolejność ulepszania kafli nie ma aż tak dużego znaczenia.

Z jednej strony mechanika Celów Ochrony Przyrody jest fajna, bo gracze sami decydują, jak szybko chcą dany cel spełnić (trochę podobnie jak w Ark Nova) ale z drugiej strony brak tu jakiegokolwiek wyścigu, co sprawia, że po prostu robimy to w swoim tempie nie, zważając na przeciwników, co odbiera jakiekolwiek emocje z gry.

Mamy też mechanikę płci zwierząt: niektóre gatunki mają swój męski i żeński odpowiednik i jeśli uda nam się umieścić dwa takie osobniki obok siebie w swoim zoo, to dostaniemy za to mały bonus w postaci żetonu Celu Przyrody, który możemy zużyć podczas spełniania Celów Ochrony Przyrody. Nagroda tak marna i tak trudna do uzyskania (ze względu na ogromną liczbę kafli w grze oraz to, że przeciwnik może po prostu taki kafel z wystawki podebrać, jeśli będzie miał taki kaprys), że trochę nie rozumiem, po co ją w ogóle dorzucili do gry.

I tak, dużo tu narzekam na uproszczenia, ale jak wspomniałem na początku tej sekcji, Rezerwat to w żadnym razie kiepska gra. Ba, potrafię się przy niej dobrze bawić, o ile tylko nastawię się na bardzo luźne, szybkie (3 osoby spokojnie w okolicach godziny), lekkie układanie kafelków i budowanie Zoo. To nie jest stołożerna i czasożerna gra jak Ark Nova i to jest jej zdecydowany plus. Bo mimo wszystko daje mi tę malutką, mocno uproszczoną namiastkę gry w coś większego, cięższego. Z grą się bardzo przyjemnie obcuje, setup i teardown są szybkie, rozgrywka przebiega dynamicznie i brak tu jakichkolwiek zastojów. Ale z drugiej strony, kiedy chcę zagrać w jakieś fajne układanie kafelków, to chyba jednak wolę wyciągnąć KaskadięOstoję, czy nawet Shallow Sea lub Szepczący Las. Zmierzam do tego, że choć Rezerwat to nie jest zła gra, to ma naprawdę silną konkurencję na rynku. I samo „Gra z serii Ark Nova” na pudełku może tu nie wystarczyć, by się przebić do odbiorcy.

Podsumowanie

Rezerwat to kolejny, bardzo przyjemny, szybki i dość prosty kafelkowiec na rynku. To jego duża zaleta, ale też i wada, bo poza byciem uproszczoną Ark Novą, to ta gra ma niewiele więcej do zaoferowania. Fani dużej gry raczej szybko się odbiją od tej mocno uproszczonej rozgrywki, a nowi gracze… cóż, oni mają już od dawna na rynku dostępne inne, równie dobre, jeśli nie lepsze, kafelkowce.

Plusy
Czuć ducha oryginału
Solidne wykonanie
Długość rozgrywki
Proste zasady
Minusy
Mocno multiplayer solo
Obrzydliwe grafiki na kaflach
Mała regrywalność
Dla niektórych może być zbyt uproszczona względem oryginału

Dziękujemy Wydawnictwu Portal  za udostępnienie egzemplarza do recenzji!
Zerknij na ofertę w naszym lokalnym sklepie partnerskim Aleplanszówki!

Komentarze

Podobne wpisy GE3Ka

Sabotażysta: Edycja rozszerzona to kultowa gra karciana o blefie, ukrytych rolach i poszukiwaniu złota, zamknięta w jednym, kompletnym wydaniu. Oto nowe wydanie!

Saltfjord, Transgalactica, Małe Epickie Dinozaury oraz dodatek do Ślimaków - Muszle w Ogniu to kolejne nowości, które prezentujemy wam w ramach cyklu