Slajd powitalny

Skąd przybywasz i cóż Cię niesie? Usiądź z nami przy kominku i opowiedz swoją historię!
Weź udział w naszych grach i zabawach, a może zechcesz zostać z nami na dłużej 😉

Na GE3K Events dla każdego znajdzie się miejsce!

Skąd przybywasz i cóż Cię niesie? Usiądź z nami przy kominku i opowiedz swoją historię!
Weź udział w naszych grach i zabawach, a może zechcesz zostać z nami na dłużej 😉
Na GE3K Events dla każdego znajdzie się miejsce!

Recenzja: Marvel United: Spider-Geddon
Przeczytaj najnowszy wpis GE3Ka
Recenzja: Marvel United: Spider-Geddon

Najnowsza recenzja do poczytania 😉

Aleplanszówki
Polecamy jeden z najlepszych
sklepów internetowych dla geeków.
poprzedni slajd
następny slajd

Gry wydawnictwa Albi #2
— Od zmierzchu do świtu oraz Medieval. Jan Žižka

Ekipa Redaktorów GE3K Events:
Kryspin Kras i Mateusz Tabędzki

23/04/2024

W tym artykule skupimy się na dwóch raczej mniej znanych gier ze stajni wydawnictwa Albi. Od zmierzchu do świtu jawi się jako fajna alternatywa dla serii Brzdęk, Medieval natomiast przywodzi na myśl gry przygodowe w stylu Wiedźmina czy TalismanSprawdźmy zatem, co sądzi o nich nasza ekipa!

Od zmierzchu do świtu sprawdza Kryspin

Średniowiecze w Medieval. Jan Žižka bada Mateusz

Zapraszamy do lektury!

Medieval. Jan Žižka

Słysząc o tej grze pierwszy raz, człowiek spodziewa się czegoś innego, tytuł Medievalkojarzy mi się z komputerowym RTSem, a tymczasem na planszy poruszamy się historycznymi postaciami, które rekrutują nowych najemników do swojej drużyny, wykonują zlecenia, bogacą się i oczywiście zdobywają punkty zwycięstwa.
 
Gra Medieval. Jan Žižka ma bardzo proste zasady, opierające się na rzutach kośćmi, a intuicyjna ikonografika na kartach i innych elementach omawianej planszówki, jest momentalnie przyswajana przez każdego gracza. Nie przeszkadza nawet brak polskiej instrukcji w pudełku. W skrócie, robimy dwie akcje, jedną z nich jest ruch po planszy, a drugą aktywowanie pola na którym stoimy. Na polach zazwyczaj leżą kafle wydarzeń, które mówią nam co mamy wyturlać na kostkach, aby dostać konkretne nagrody. No i tyle, reszta gry to już przyjemne hasanie po planszy i liczenie na szczęście w rzutach.
 
A wykonanie gry? Bardzo dobre, duże fajne figurki postaci, solidne żetony wydarzeń, monet i przejrzyście wykonane karty najemników. Kosteczki, którymi turlamym też są solidne, duże i wszystko to jest super, tylko powoduje, że cena tej planszówki wynosi ponad 200zł. Czy to dużo? Może niech moje wrażenia ocenią tę cenę 😉

Wrażenia z gry Medieval. Jan Žižka

Medieval. Jan Žižka to tak naprawdę festiwal turlania kostkami, jeśli ktoś nie lubi tak dużego wpływu losowości na rozgrywkę, może ominąć ten tytuł, nie będzie się przy nim dobrze bawił i to jest fakt, który zauważyliśmy w redakcji. Do tej kostkowej losowości dochodzą jeszcze kafle wydarzeń i nagrody, tutaj też różnie bywa, przez to może wydawać się, że niektóre żetony i akcje są lepsze od innych. Rynek nabywania nowych kart najemników też może nam sprzyjać lub nie. Niestety lub stety, losowość bardzo mocno siedzi w tym tytule.

Żeby nie było, mi się tytuł podoba, na kaflach zdarzeń mamy podpowiedź, czego będzie wymagać dane zlecenie lub co powinniśmy osiągnąć na kostkach. Można też nabyć najemników z konkretnym symbolem, aby nie rzucać, lub zdobyć i zagrywać żetony jokerów. Oczywiście dalej może się zdarzyć sytuacja, że łut szczęścia pozwoli nam zdobyć nawet 7 punktów w jednej rundzie (a gra się do 20!), ale trzeba do Medieval. Jan Žižka podejść z odpowiednim nastawieniem. Dodatkowo na minus jest cała mechanika listu gończego i pościgu, rzadko gracz się na to decyduje i można było to lepiej rozegrać, brakuje lepszej interakcji między graczami (turniej rycerski też jest średni).

Gra bez wątpienia nie jest dla fanów euro, którzy lubią mieć wyliczone surowce na konkretne zlecenie, odpalić sobie zaplanowane combo i zdobyć dużo punktów.  Tu dostajemy familijną turlankę, chociaż wiek 12+ na pudełku sugeruje coś innego. Jeśli jesteście fanami na przykład Potworów w Tokio lub Dice Throne, ta gra może wam się spodobać, plusem też jest fakt, że grając sobie w dwie osoby, można rozgrywkę zamknąć w mniej niż pół godziny, a i tytuł nie zajmuje sporo miejsca na stole. Polecam też zajrzeć do nas na wydarzenie, bo gry w takiej cenie, zawsze warto sprawdzić przed zakupem!

Plusy
Solidnie wykonane elementy
Niezależna językowo
Przejrzyszta i czytelna ikonografika
Proste zasady, szybka rozgrywka
Minusy
Bardzo mocno losowa
Wysoka cena
Słaba interakcja z innymi graczami

Od zmierzchu do świtu

Od zmierzchu do świtu intrygowało mnie od samego początku. Lubiana przeze mnie mechanika deckbuildingu, mechaniki, które przywoływały na myśl Brzdęka i nazwisko autora zdecydowanie przykuły moją uwagę. Przecież takie combo nie mogło się nie udać! Prawda…?

Od Zmierzchu do Świtu to jak wspomniałem, deckbuildingowa gra, w której toku będziemy rozbudowywać swoją talię o nowe karty, które, zagrywając w swojej turze, będziemy używać m.in. do przemieszczania się po rozległej planszy, kupowania nowych kart czy odpalania specjalnych zdolności.

Gracze, wcielając się w wampiry, które po zmierzchu wyruszyły z zamku na łowy, muszą w toku gry zdobyć jak najwięcej punktów poprzez polowanie na ludzi, spełnianie zadań i zbieranie skarbów. Im dalej się udadzą, tym więcej punktów mogą zdobyć, ale uwaga! Jeśli nie wrócą w bezpieczne otoczenie zamku przed nastaniem świtu, promienie słoneczne skutecznie spalą wampira na pył…

Wrażenia z gry
Od zmierzchu do świtu

Chyba jeszcze żadna gra planszowa nie zawiodła mnie tak bardzo, jak Od zmierzchu do świtu. Zdawać by się mogło, że znana i lubiana mechanika, znany autor to idealny przepis na sukces, ale w omawianej grze spartolono praktycznie wszystko.

Zacznijmy od czegoś podstawowego, tj. konstrukcja talii: W grze możemy kupić (upolować) całkiem sporo kart ludzi, które z jednej strony dają nam czasem jakieś zdolności, ale z drugiej strony zapewniają okrągłe zero punktów ruchu i na domiar złego, niektóre z nich zapewniają bardziej negatywne niż pozytywne efekty. Jest to kuriozalne o tyle, że większość tych kart po prostu zapycha nam talie, sprawiając, że zamiast w czasie gry czuć, że nasza machina działa coraz lepiej, to męczymy się coraz bardziej, próbując wykonać jakiekolwiek sensowne akcje.

Druga rzecz, jaką popsuto, to sama mapa: jest po prostu nudna i nieciekawa, będąca swoistą spiralą z paroma odnogami po drodze. Tylko co nam po tych odnogach, jak nie ma na nich nic ciekawego? Wybór, czy iść “główną drogą”, czy poboczną sprowadza się jedynie do decyzji, czy chcemy wziąć skrzynię, która da nam jakiś marny bonus, czy może uda nam się pochłonąć kartę człowieka.

Na domiar złego, z tymi drogami wiąże się ustalenie kolejności kolejnej tury. Za. Każdym. Razem. I to nie chodzi o coś prostego w stylu “dobra, Ty jesteś najdalej, więc zaczynasz pierwszy”, tylko jest to przekombinowane do granicy absurdu. Sprawdzamy, w jakich rejonach są gracze. Jeśli są w tych samych, to sprawdzamy, na jakich typach dróg są. Jeśli na tych samych, to sprawdzamy, kto jest dalej… Jest to absurdalne, męczące i absolutnie niepotrzebne.

Kafelki celów – kolejny niby fajny, ale jednak średni pomysł. Cele są różne, czasem prostsze, czasem trudniejsze, niektóre punktują od razu, inne dopiero na koniec gry. Dobór ich jest czysto losowy, teoretycznie mamy jakiś tam wybór pośród kilku, ale to nie ma żadnego znaczenia. Bo co z tego, że weźmiemy cel ‘upoluj 10 żołnierzy’, skoro i tak samo polowanie jest bardziej problematyczne, niż przydatne?

Rozgrywka w grę Od zmierzchu do świtu to nieustanna frustracja strasznie kiepsko zaprojektowanymi systemami, niepotrzebnymi utrudnieniami, niejasnymi zasadami. To faktycznie walka graczy o przetrwanie, ale nie na planszy, ale po prostu przy niej. Gdzieś w połowie każdej rozgrywki każdy z graczy cierpi wewnętrzne katusze i chce już, żeby ten znacznik rundy doszedł do końca, by zakończyła się ta tortura. Absolutnie gry tej polecić nie mogę i jasno dotarł do mnie fakt, że znane nazwisko autora, to nie wszystko, by wykreować fajną i dobrą grę planszową.

Plusy
Przyjemna oprawa graficzna
Duża różnorodność zadań
Fajny insert
Minusy
Przekombinowane mechaniki
Deckbuilding tu po prostu nie działa
Generalnie - wszystko

Podsumowanie

Medieval. Jan Žižka to ciekawa pozycja w portfolio wydawnictwa, ładnie prezentuje się okładka, chociaż gra oferuje nam coś innego, niż to, czego moglibyśmy się spodziewać. Jest to prosta familijna turlanka, z dużą losowością, która jednych odrzuci, a drugim przypadnie do gustu. Polecam sprawdzić i ocenić czy taka gra, to coś dla nas [Mateusz]

Od zmierzchu do świtu zawodzi po całej linii i jest jedną z najgorszych gier planszowych, jakie miałem okazje w swoim życiu zagrać. Absolutnie nie polecam i sugeruję omijać z daleka. [Kryspin]

Mój przedmówca już wyczerpał temat odnośnie mechanik w grze, także dodam tylko kilka zdań od siebie na temat wrażeń z gry Od zmierzchu do świtu. Na samym końcu dróg czeka na nas labirynt, z którego możemy zerwać unikatową wieczną różę. Jest to dla nas swojego rodzaju artefakt, który będzie nam dawał stały bonus w grze. Jedyną interakcją między graczami będzie wyścig po jedną z trzech takich kart. Gra jest przystępna jak i zabawna. Bardzo łatwo przyswoić sobie jej zasady. Wybory i strategie są bardzo satysfakcjonujące i sprawią, że będziecie stale myśleć o tym, czy poszłoby wam lepiej, gdybyście spróbowali czegoś innego. Może pobiegniemy najkrótszą drogą po kwiat? Czy nie lepiej odbić, pozbierać trochę skarbów? Nie łatwiej będzie zasadzić się na karty z karczmy i polować tylko na równinach? Każdy po kilku partiach na pewno wypracuje sobie najbardziej obiecującą strategię. Grafiki i elementy są bardzo dobrej jakości. Gra często jest przyrównywana do Brzdęk!. Polecam wypróbować by przekonać się na własnej skórze o jej walorach. [Kamil]

Dziękujemy wydawnictwu Albi Polska za możliwość sprawdzenia i zaprezentowania gier!

Podobne wpisy GE3Ka

Marvel United powraca, przedstawiając nam tym razem garść Spider-Manów z różnych uniwersów! Sprawdźmy, czy gra nadal bawi, tak jak bawiły poprzednie odsłony!

Dice&Bones nie przestaje wydawać fajne tytuły. Sprawdźmy zatem jak wypada boop. – mała, niepozorna gra dwuosobowa o wykładaniu kotów na kołderce!