Slajd powitalny

Skąd przybywasz i cóż Cię niesie? Usiądź z nami przy kominku i opowiedz swoją historię!
Weź udział w naszych grach i zabawach, a może zechcesz zostać z nami na dłużej 😉

Na GE3K Events dla każdego znajdzie się miejsce!

Skąd przybywasz i cóż Cię niesie? Usiądź z nami przy kominku i opowiedz swoją historię!
Weź udział w naszych grach i zabawach, a może zechcesz zostać z nami na dłużej 😉
Na GE3K Events dla każdego znajdzie się miejsce!

Recenzja: Marvel United: Spider-Geddon
Przeczytaj najnowszy wpis GE3Ka
Recenzja: Marvel United: Spider-Geddon

Najnowsza recenzja do poczytania 😉

Aleplanszówki
Polecamy jeden z najlepszych
sklepów internetowych dla geeków.
poprzedni slajd
następny slajd

Gry wydawnictwa Lucky Duck Games — część 9

Duet redaktorów GE3K Events:
Kasia i Kryspin

02/05/2024

Serdecznie zapraszamy do dziewiątej już odsłony artykułów o grach wydawnictwa Lucky Duck Games. Kaczki nie znają litości, bombardując nas co rusz nowymi, naprawdę zacnymi tytułami i ciężko czasem za tym wszystkim nadążyć.

W tym artykule skupimy się dla Was na ostatnich dwóch świeżynkach: imprezowym Poszły Konie oraz luźnym układaniem kafelków w postaci Wielce Imponujących Budowli.

Usiądźcie wygodnie, weźcie szklaneczkę z mrożoną kawą i sprawdźcie, jak Kasi szło obstawianie wyścigów konnych, a później zerknijcie, jak Kryspinowi udawało się wybudować antyczne miasto otoczone wybitnymi monumentami.

Wielce Imponujące Budowle

Wielce Imponujące Budowle to prosta w swoich zasadach gra kafelkowa, gdzie nadrzędnym celem każdego z graczy jest na tyle umiejętne wykładanie kolejnych kafelków budynków, dróg, czy wreszcie dużych drewnianych figurek Monumentów, by w ostatecznym rozrachunku zdobyć jak najwięcej punktów.

Każdą rundę gracz zaczyna z 7 monetami, które może wydać na dostępne kafelki budynków (o różnym koszcie), zestaw dróg, prawo pierwszeństwa na kolejną rundę czy na wieżę, o ile ta jest dostępna. Może również, za resztę swoich pieniędzy kupić jeden z dostępnych obecnie Monumentów reprezentowanych przez ślicznie wyglądające drewniane figurki. Przed zakupem jednak trzeba spełniać konkretne warunki wyłożenia konkretnego Monumentu.

Runda trwa, dopóki wszyscy gracze nie wydadzą wszystkich swoich pieniędzy lub spasują. Gra trwa do momentu, kiedy albo skończy się 10. runda gry, albo któryś z graczy dotrze na koniec toru populacji. Zwycięża gracz, który zdobył najwięcej punktów, które dostajemy na koniec gry za konkretne rzeczy.

Wielce Imponujące Budowle – zawartość

Wielce Imponujące Budowle zdecydowanie imponują jakością wykonania. Kafelki są z solidnej tektury i jest ich całe zatrzęsienie. Na plus zaliczam karty fajnej jakości i dobrze napisaną instrukcję. Nawet kartonowy insert w środku pudełka jest całkiem sensowny i wszystko ma swoje miejsce. Jedynie szkoda, że z tym zatrzęsieniem różnorodnych kafelków idzie w parze istne natężenie woreczków strunowych.

Nie można nie wspomnieć również o Monumentach. Nie oszukujmy się, to one najbardziej przykuwają oko i zachęcają do spróbowania rozgrywki w Wielce Imponujące Budowle. Monumenty, a jest ich sporo, są wykonane z dbałością o detale. Wystarczy rzut oka, by wiedzieć, co jest czym, postarano się tu o odpowiednie wycięcia na figurkach, kolorowe nadruki. Jedyne, do czego mógłbym się przyczepić to czasem nierówne klejenie elementów, ale szczerze – w produkcie tej ceny z otwartymi ramionami przyjmuje customowe drewienka i po prostu przymykam oko na drobne niedoskonałości. Zostając jeszcze na chwilę przy drewnie, to nawet znaczniki postępu oznaczane na konkretnych są wykonane solidnie i wizualnie przyjemnie!

Nie rozumiem za to, dlaczego u licha autorzy dorzucili tylko trzy kafelki pomocy graczy. W grze na maksymalnie pięć osób. Bardzo dziwna decyzja. To mój jedyny większy zgrzyt, jeśli chodzi o zawartość gry.

Wielce Imponujące Budowle –
skalowalność i regrywalność

Skalowalność

Wielce Imponujące Budowle mają fajny system skalowania. Otóż w grze na 1-3 osoby używamy tylko jednej, głównej planszetki rynku gdzie wykupujemy dostępne kafle budynków. W grze na 4 graczy dokładamy dodatkowy segment z nowym kształtem kafelków dostępnych w puli, a w grze na pięciu – kolejny segment, z jeszcze jednym rodzajem budynków. Jest to rozwiązanie bardzo sprawnie działające i wydaje się przemyślane. Szkoda jednak, że o ile nie gramy często w 4, 5 osób, to na dobrą sprawę kafelki używane w grze na tylu graczy będą po prostu się marnować.

Moim zdaniem gra najlepiej działa na 2-4 graczy. Solo jest w porządku, gdzie mamy karty “automy”, ale gra w pięć osób potrafi być boleśnie długa. Zasadniczo długość rozgrywki wydaje mi się być największym minusem Wielce Imponujących Budowli, bo downtime tutaj jednak jest spory i nawet wykonywanie swojej tury, kiedy przeciwnik jeszcze wykłada właśnie dokupiony kafelek (co jest nawet sugerowane w instrukcji!) niewiele tutaj pomaga.

Regrywalność

Wielce Imponujące Budowle zapewniają pewną dozę regrywalności, w szczególności w bardziej zaawansowanym trybie, w którym gramy z kartami celów. Spośród kilku kart losujemy tylko trzy, co potrafi każdą rozgrywkę nakierować na trochę inne tory. Poza tym mamy jeszcze dwustronne planszetki graczy, gdzie na jednej jest to samo jeziorko, ale inaczej rozmieszczone Zasoby Naturalne, a na drugiej stronie każdej planszetki jest unikalna rzeka. Planszetki torów również są dwustronne, jedna zapewniającą szybszą rozgrywkę z uwagi na większe zagęszczenie bonusów do toru populacji.

Poza tym każda rozgrywka wygląda z grubsza podobnie. Monumentów, choć sporo, to jednak jest ich skończona ilość i często w grze na 4-5 graczy wszystkie zostaną wybudowane. Cele fajnie urozmaicają rozgrywkę, ale nie jest to jakiś duży gamechanger. Zdecydowanie grze by się przydało więcej plansz, więcej modularności, więcej monumentów (to ostatnie dostarczy nadchodzący dodatek).

Wielce Imponujące Budowle – wrażenia

Wielce Imponujące Budowle na początku mnie naprawdę zachwyciły. Duża w tym zasługa, nie ukrywam, drewnianych Monumentów, co podejrzewam, będzie również powodem początkowych zachwytów wielu innych graczy. Niestety im dłużej się w Wielce Imponujące Budowle gra, tym coraz mocniej widać, że w zasadzie gra nie wyróżnia się mocno niczym szczególnym. Mechanizm płacenia za kafelki i za Monument resztą pieniędzy jest fajny, bo jest tu pewna doza ryzyka i kalkulacji, ale poza tym ciężko tu o jakieś większe decyzje.

Sama układanka na planszy jest zwyczajnie przyjemna. Nie jest skomplikowana, ale zasady dotyczące wykładania kolejnych elementów są na tyle wredne, że czasem trzeba się naprawdę sporo zastanowić nad odpowiednim umiejscowieniem budynku czy drogi. Sprawy nie ułatwia też fakt, że w grze w większej ekipie dużo ciężej zaplanować swój kolejny ruch z uwagi na kurczący się coraz bardziej rynek dostępnych kafelków.

Szkoda również, że za samym przesuwaniem znaczników na odpowiednich torach postępu (po wyłożeniu budynku przesuwamy się na oznaczonych na nim torach) nie stoi absolutnie nic więcej, tylko co najwyżej dodatkowe przesunięcie się na torze populacji. Bardzo brakuje mi tu czegoś na wzór technologii zdobywanych w Niezbadanej Planecie. To nie jest tak, że te tory nic nie znaczą, bo musimy jednak w miarę równomiernie je rozwijać z uwagi na końcową punktację – punktujemy za najmniej rozwinięty tor, ale dla mnie to za mało.

Nie chce mówić, że Wielce Imponujące Budowle mnie zawiodły, ale zdecydowanie nie spełniły w stu procentach moich oczekiwań. Mimo to gra zostaje u mnie w kolekcji i chętnie będę co jakiś czas proponował rozgrywkę.

Myślę jednak, że raczej moim obecnym królem poliomino pozostanie w dalszym ciągu wspomniana wyżej Niezbadana Planeta, która oferuje szybszą rozgrywkę, znacznie większą regrywalność i więcej miejsca na podejmowanie decyzji.

Plusy
Świetne wykonanie w przyzwoitej cenie
Przemyślany tekturowy insercik
Dobrze rozwiązana skalowalność
Karty celów podbijają regrywalność
Proste zasady owite wokół przyjemnej łamigłówki na planszy
Minusy
Zdecydowanie zbyt duży czas rozgrywki, zwłaszcza na 5 osób
Rozgrywki są do siebie podobne
Niezbyt interesujące implikacje wynikające z przesuwania się na torach postępów

Poszły konie

Poszły konie to imprezowa gra, w której gracze mogą poczuć atmosferę wyścigów konnych. W Poszły konie, gracze obstawiają zakłady w czasie rzeczywistym, obserwując gonitwę koni na torze wyścigowym. Szybszy wybór faworyta wyścigu oznacza większą nagrodę pieniężną. Jednak pamiętajcie, że losy wyścigu mogą się obrócić w każdej chwili. Nie zbadane są wyroki kostek, ten kto kiedykolwiek grał w Can’t stop, dobrze o tym wie.

Zasady gry Poszły konie są niezwykle łatwe i bardzo intuicyjne. Każdy z graczy ma do dyspozycji kilka żetonów z wartościami od 2 do 5 w wybranym kolorze. Podczas trwania gonitwy każdy gracz może położyć swój żeton na dowolnym, pustym polu, tym samym typując, który koń będzie pierwszy, drugi lub trzeci. Na planszy są również pola specjalne, które w trakcie gry będą zmieniane. Podczas gonitwy jeden z graczy rzuca dwoma kostkami k6. Suma wartości, która wypadnie na kostce, jest odzwierciedlona jako numer konia, ów koń się przesuwa do przodu. Można również skorzystać z dedykowanej do gry aplikacji, dzięki czemu wszyscy gracze będą mogli wziąć udział w zabawie. Obstawiać można do momentu skończenia się żetonów lub gdy trzeci koń przekroczy czerwoną linię na torze wyścigowym. Po tym czasie graczom pozostaje jedynie dopingować swoich faworytów. Po wyłonieniu zwycięzców sprawdzane są wyniki obstawiania. Jeśli gracz dobrze obstawił, zyskuje pieniądze w ilości wartości żetonu pomnożony przez wartość obstawianego pola. Jeśli gracz źle postawił, musi zapłacić do banku wartość nadrukowaną w czerwonym kółku. Po drugiej rundzie do rozgrywki wchodzą karty VIP, które lekko zmieniają zasady dla każdego gracza. Gra Poszły konie kończy się po 4 rundach (gonitwach), wygrywa najbogatszy gracz.

Poszły konie – zawartość

Główną część gry Poszły konie stanowi plansza zakładów, na której to gracze będą obstawiać swoich faworytów. Plansza ta jest dość duża (składana na 6 części) i bardzo czytelna, wyglądem nawiązuje do zakładów, które można znaleźć w kasynach. Na tej planszy większość pól jest stała, jednak na górze i na dole znajdują się dwa rzędy, które w każdej rozgrywce, ba! nawet w każdej rundzie, będą się zmieniały. W górnym rzędzie pojawiać się będą karty zakładów specjalnych. Wykorzystuje się je do obstawienia konkretnego konia lub grupę koni, które naszym zdaniem wyprzedzą wskazanych na karcie przeciwników. W dolnym rzędzie planszy w każdej rundzie pojawi się karta zakładów odległości.
 
Od drugiej rundy gracze będą mieli również do dyspozycji karty VIP, dają one pewnego rodzaju umiejętności, na przykład można zdobyć dodatkowe żetony zakładów, które mogą mieć mnożnik wygranej 6 lub 7. A czym są te żetony zakładów? Otóż każdy gracz rozpoczyna grę z pięcioma takimi żetonami o nominałach 2, 3, 3, 4 i 5. Podczas gry tymi żetonami typujemy konie oraz miejsce, które zajmą. Po gonitwie jest wypłacana nagroda lub należy zapłacić karę, jeśli wskazany typ się nie sprawdził.
 
Plansza toru wyścigowego, na którym porusza się 9 figurek koni. Każda figurka ma przypisany numer. Te wahają się od 2/3 do 11/12, co odpowiada sumie dwóch kości k6, którymi to ustalamy, który koń powinien się poruszyć. Na planszy toru wyścigowego jest czerwona linia, po przekroczeniu jej przez 3 konie, zakłady zostają zatrzymane i pozostaje tylko kibicować naszym faworytom. Korzystanie z tych elementów nie będzie potrzebne, jeśli skorzystacie z darmowej aplikacji, dedykowanej grze (Ready Set Bet), w której głosu użyczył zawodowy komentator wyścigów konnych na Służewcu.
 
Poza wymienionymi elementami, w pudełku znajdziecie również żetony o nominale 1$, 5$, 25$ i 100$, żetony do wskazywania zwycięzców po gonitwie oraz 6 żetonów, z których może skorzystać prowadzący gonitwę, aby też mógł brać udział w rozgrywce.
 
Gra Poszły konie wykonana jest porządnie, nie mam się do czego przyczepić. Oczywiście aż prosi się o to, żeby zwykłe tekturowe żetony zastąpić pokerowymi sztonami, ale wtedy cena gry poszybowałaby w górę niczym pegaz. Przyznam, że w związku z brakiem sztonów boję się o żywotność żetonów do obstawiania zakładów, gdyż trzymanie ich w dłoniach może na nie bardzo źle wpłynąć.

Poszły konie –
skalowalność i regrywalność

SKALOWALNOŚĆ

W grę Poszły konie można zagrać od 2 do aż 9 osób. Jednak należy pamiętać, że gra w maksymalnym składzie może odbyć się wyłącznie, gdy jeden z graczy przejmuję rolę aplikacji i własnoręcznie rzuca kostkami oraz przesuwa konie na małej planszy. Żetony do obstawiania występują tylko w ośmiu kolorach, więc niestety grając w dziewięć osób, jeden gracz musi obejść się smakiem rozgrywki. Istnieje wariant gry, w którym to prowadzący również uczestniczy w zabawie. W tym wariancie prowadzący obstawia przed rozpoczęciem wyścigu. Niby jest to jakieś wyjście, ale dla mnie ten tryb jest na siłę i nie podoba mi się, że ktoś obstawia w ciemno, nie uczestnicząc w najciekawszej części gry. Poszły konie to tytuł imprezowy, pytanie brzmi, czy dobrze będziemy się bawić w mniejszym gronie? Moje rozgrywki dwu i trzy osobowe nie były zbyt ekscytujące. W mniejszym składzie zasłaniamy kilka pól, dzięki czemu na planszy jest trochę ciaśniej, jednak podczas wyścigu jest mało dynamicznie, prawie nic się nie dzieje, wyścig wzbudza słabsze emocje. Moje ulubione partie, to te w gronie 4-6 graczy. Idealny sweet spot, nie za dużo nie za mało. Czuć ten ruch i dynamikę podczas wyścigu, ale jeszcze nie jest to chaos, który ogarnia rozgrywkę powyżej sześciu graczy.


REGRYWALNOŚĆ

Regrywalność Poszły konie jest przeogromna. Każda partia będzie inna, choć wszystkie rozgrywki będą bardzo do siebie podobne. Poszły konie to gra, która działa na emocjach, a te podczas rozgrywek są przeróżne. Czasem czujemy wielką radość, innym razem smutek i rozczarowanie. Nigdy nie możemy być pewnie, które ścianki wyskoczą na kostkach i dzięki temu ta gra jest piękna. W innym składzie partie będą się od siebie różniły. W Poszły konie można grać raz za razem, partia za partią i wciąż będziecie się dobrze bawić.

Poszły konie – wrażenia

Poszły konie to bardzo emocjonująca gra imprezowa, w której poczujecie klimat wyścigów konnych. Rozgrywka trwa tylko 4 rundy, ale są one tak intensywne i napięte, że nawet nie zauważycie minionego czasu. Poszły konie łączą w sobie kilka aspektów. Mamy w niej klasyczny push your luck, przypominający rozgrywkę w Can’t stop. Jeśli kiedykolwiek graliście w tę prostą gierkę, to od razu zobaczycie podobieństwo. Poza tym gra dzieje się w czasie rzeczywistym, czyli wszyscy jednocześnie obstawiają, który koń zakończy wyścig, na którym miejscu. Dodatkowo gracze od drugiej rundy dostają “specjalne zdolności”, czyli np. kolejny żeton do obstawiania, dodatkowe pieniądze, czy możliwość stawiania żetonów na zajętych polach. Czas rzeczywisty i urozmaicenie w postaci kart VIP wyróżnia Poszły konie spośród innych gier tego typu. Twórcy zadbali również o zwiększenie regrywalności i na planszy dodali dwa rzędy ze zmiennymi polami.
 
Oczywiście nie da się uniknąć stwierdzenia, że Poszły konie są grą losową. Właściwie, gdyby nie ta losowość, to ten tytuł nie mógłby istnieć. On czerpie z tej losowości pełnymi garściami i oddaje graczom to, co najlepsze. Przez rzuty kostkami Poszły konie dostarczają tylu emocji. Przy tej grze ujawnić się może cała gama uczuć, od gniewu, po radość, od rozczarowania, po zaskoczenie. W tej grze może zdarzyć się wszystko i to jest właśnie piękne! Plansza gry Poszły konie swoim wyglądem nawiązuje do gier hazardowych, między innymi do ruletki. Wydaje mi się, że wiele osób może czuć się z tym niekomfortowa i nawet jeśli rozgrywka w Poszły konie traktowana jest jako zabawa, w której nikt nie gra prawdziwymi pieniędzmi, to dla kogoś może to być niezgodne z jego zasadami moralnymi.
 
Poszły konie to szybka, bardzo dynamiczna gra dla każdego. Ma banalne zasady, dobrze zaimplementowaną mechanikę i potrafi wzbudzić takie emocje, których nie doświadczyłam w innych grach.
Plusy
Świetny koncept rozgrywki.
Gra aż do dziewięciu osób.
Dedykowana aplikacja do gry w języku polskim.
Bardzo łatwe zasady i krótki czas rozgrywka.
Syndrom kolejnej partii.
Minusy
Gra słabo działa na dwóch i trzech graczy.
Nie każdemu spodoba się hazardowy klimat gry.
Gra w czasie rzeczywistym, to dla niektórych graczy bywa stresujące.
Ogromna losowość.

Podsumowanie

Zarówno Wielce Imponujące Budowle, jak i Poszły konie to gry przeznaczone do rodzinnego grania. Obie są dość łatwe w zasadach i dają dużo radości. Wielce Imponujące Budowle świetnie prezentują się na stole, a przy tym dają możliwość pokombinowania. Poszły konie to bardzo szybki tytuł, który jesteśmy w stanie wytłumaczyć każdemu. Największą jego zaletą jest to, jak dużo emocji potrafi wzbudzić rozgrywka. Obie gry serdecznie polecamy. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji w nie zagrać, wypatrujcie ich na naszych trójmiejskich eventach z nauką zasad!

Jeśli gry wydawnictwa Lucky Duck Games spodobały Wam się tak bardzo, jak nam, to zapraszamy do innych artykułów o „kaczych” grach.

Dziękujemy wydawnictwu Lucky Duck Games za możliwość sprawdzenia i zaprezentowania gier!

Podobne wpisy GE3Ka

Marvel United powraca, przedstawiając nam tym razem garść Spider-Manów z różnych uniwersów! Sprawdźmy, czy gra nadal bawi, tak jak bawiły poprzednie odsłony!

Dice&Bones nie przestaje wydawać fajne tytuły. Sprawdźmy zatem jak wypada boop. – mała, niepozorna gra dwuosobowa o wykładaniu kotów na kołderce!