Slajd powitalny

Skąd przybywasz i cóż Cię niesie? Usiądź z nami przy kominku i opowiedz swoją historię!
Weź udział w naszych grach i zabawach, a może zechcesz zostać z nami na dłużej 😉

Na GE3K Events dla każdego znajdzie się miejsce!

Skąd przybywasz i cóż Cię niesie? Usiądź z nami przy kominku i opowiedz swoją historię!
Weź udział w naszych grach i zabawach, a może zechcesz zostać z nami na dłużej 😉
Na GE3K Events dla każdego znajdzie się miejsce!

Recenzja: Marvel United: Spider-Geddon
Przeczytaj najnowszy wpis GE3Ka
Recenzja: Marvel United: Spider-Geddon

Najnowsza recenzja do poczytania 😉

Aleplanszówki
Polecamy jeden z najlepszych
sklepów internetowych dla geeków.
poprzedni slajd
następny slajd

Recenzja:
Blackbeard's Lost Fleet — piracki prototyp

Mateusz Tabędzki

22/10/2023

Dzisiaj zapraszam was na wyjątkową recenzję, ponieważ gra, o której będziecie mieli okazję poczytać, jest wciąż w fazie testów. Rozgrywki odbywały się na prototypie, który zapewne w chwili gdy to czytacie, już jest nieaktualny, a na planszy i w kartach zaszły zmiany. Blackbeard’s Lost Fleet to piracka gra z mechanikami budowania talii, kontroli obszarów i zajmowania pól akcji naszymi workerami, tak w skrócie oczywiście. Zapraszam na morską przygodę tropem Floty Czarnobrodego i jego skarbów!

A już niedługo kampania na kickstarterze!

Autor: Antoni Bauza
Ilustracje: Miguela Coimbry, Etienne’a Hebingera
Liczba graczy: 3-7
Czas rozgrywki: 30 min.
Wiek: 10+
Wydawca: Rebel
Mechanika: budowanie wzorów
SCD: 119 zł 

Zobacz 7 Cudów Świata: Budowle na stronie wydawcy!
Porównaj ceny na stronie Planszeo!

Co znajdziemy w środku?

Przyjrzyjmy się bliżej zawartości pudełka na tym etapie tworzenia gry, oczywiście nie wiemy, co finalnie znajdzie się w środku, zapewne jeszcze więcej dobra:

  • Plansza główna przedstawiająca wyspę Nassau
    Mamy tu również tory punktacji oraz pola akcji, wygląd tej planszy wciąż ewoluuje, tak aby lepiej było widać to, co się na niej znajduje.
  • 9 planszetek statków floty Czarnobrodego
    To właśnie tutaj będą działy się bunty pirackie i to właśnie tutaj mamy pola akcji, gdzie przypływamy najczęściej naszymi statkami, aby coś zdobyć w trakcie rundy.
  • 58 kart kompanów
    Karty, które pozyskujemy w trakcie gry, ulepszając naszą talię startową o nowych, mocniejszych piratów. Karty są przeróżne, ale widać tutaj jeszcze spore pole do manewru, dodanie nowych kart i balansowanie już istniejących.
  • Znacznik Pierwszego Gracza
    Jaki miałby być znacznik pierwszego gracza w pirackiej grze ze statkami, jak nie koło sterowe?
  • Znacznik Buntu
    Duża figurka pirata, pierwszy gracz ustala nią, gdzie się będzie dział bunt na koniec bieżącej rundy!
  • 14 planszetek Kapitanów
    To, co podoba mi się najbardziej, czyli kwintesencja rozgrywki asymetrycznej, planszetki dają nam dodatkowe możliwości jednej karty w naszej talii startowej. I tylko my mamą tę kartę w zasobach!
  • 30 znaczników Złota
    To, co najważniejsze w życiu pirata!
  • 30 znaczników Rumu
    Ekhm, to w sumie dla niektórych piratów jest jeszcze ważniejsze 😉
  • 4 zestawy elementów Graczy w 4 kolorach
    – 14 kart startowych Kompanów
    – 15 znaczników Piratów
    – 2 pionki Slupów i 1 pionek Szalupy
    – 7 znaczników Graczy

Słowem podsumowania elementów, sporo elementów, karty, znaczniki, od razu widać, co to będzie za rodzaj gry. Nie będę tu mówił o jakości, bo grałem w prototyp, ale wszystko fajnie wygląda i czuć piracki klimat. Niektórzy narzekają na grafiki, na tło, ale wiem, że do wydania gry jeszcze sporo się zmieni, jak na przykład te zasoby i meple wydrukowane na drukarce 3D 😉

Skrócone zasady gry
Blackbeard's Lost Fleet

Blackbeard’s Lost Fleet rozgrywa się na planszach statków oraz wyspy Nassau, przy użyciu kart, mepli piratów oraz zasobów (Rumu i Złota). W trakcie gdy staramy się zdobywać punkty na 3 torach (Mapa Skarbu, Latający Gang i Kontrola Floty Czarnobrodego).  Będziemy wysyłać naszych piratów po surowce oraz aby zdobywali kontrolę nad statkami, wykonując akcje z pól. W grze startujemy z 10 kartami podstawowymi, które ustalamy przed rozgrywką. Każdy z graczy posiada też planszę specjalną Kapitana, dającą dodatkowe umiejętności.

Gra trwać może maksymalnie 10 rund, a każda runda to następujące po sobie tury kolejnych graczy według wskazówek zegara ze zmieniającym się pierwszym graczem w każdej z rund. W swojej turze gracz musi wykonać z 1 3 dostępnych akcji:

  • zagranie karty Kompana i wysłanie go Szalupą lub Slupem na planszetkę Statku Floty Czarnobrodego lub na wyspę Nassau
  • zagranie karty Kompana i wykonanie Akcji specjalnej z tej karty
  • Akcja Spasowania.

Wysłanie Szalupy/Slupa
Gracz zagrywa ze swojej ręki na swój Stos Kart Odrzuconych kartę Kompana. Następnie może wysłać swój Slup lub Szalupę na dostępne i wolne pole.

Akcja specjalna zagranej karty
Niektóre karty Kompanów mają pole, pozwalające wykonać Akcję specjalną, związaną z tą kartą. Gracz wtedy nie wysyła ani swojego Slupa, ani Szalupy.

Spasowanie
Gracz, który wykona Akcję Spasowania, nie bierze już udziału w tej Rundzie. Pierwsza osoba, która spasuje (oprócz bieżącego pierwszego gracza) zostaje nowym pierwszym graczem na kolejną rundę. Za pozostałe karty na ręku jest możliwe dokonanie zakupu nowej karty z ryneczku.

Gdy wszyscy spasują, na koniec rundy następuje bunt na jednym ze statków (wybranym przez pierwszego gracza danej rundy na jej początku). Wyłożone meple piratów biorą udział w buncie (deklarujemy jeszcze w tajemnicy Złoto, mechanika znana z licytacji torów w planszowej Grze o Tron), a zwycięsca będzie miał dodatkowe profity do końca rozgrywki z danego statku.

Gra skończyć się może przed 10 rundą (i najczęściej tak jest) jeśli któryś z graczy osiągnie odpowiednie pole na jednym z 3 torów (Mapa Skarbu, Latający Gang i Kontrola Floty Czarnobrodego). Liczymy wtedy punkty, no chyba, że mówimy o Torze Floty, wtedy osiągając wymaganą liczbę podbitych statków podczas buntów, wtedy wygrywamy grę natychmiast.

Skalowalność i regrywalność

Skalowalność

Rozgrywka w Blackbeard’s Lost Fleet przeznaczona jest dla od 2 do 4 graczy i miałem okazję zagrać w każdym składzie. Najlepiej grało się przy pełnym stole, jest wtedy trochę ciaśniej na planszy, większa rywalizacja, a nie granie samemu sobie. Oczywiście dalej staramy się to robić, jednak trzeba bardziej kontrolować pozostałych graczy! Gra ma trochę inne warunki zwycięstwa przy różnej liczbie osób przy stole, jednak nie są to bardzo znaczące różnice. Wciąż jest tyle samo statków Floty Czarnobrodego i pól akcji do wyboru. Czy można by to trochę ograniczyć “neutralnymi blokadami”? Możliwe, myślę że autorzy mogliby przysiąść nad wariantem dwuosobowym i lekkimi zmianami pod ten tryb. Blackbeard’s Lost Fleet to oczywiście jednak wciąż pewnego rodzaju wyścig punktowy na trzech torach planszy głównej.

Regrywalność

Prawie wszystkie rozgrywki w Blackbeard’s Lost Fleet, jakie przeprowadziłem, to był wariant zaawansowany z wyborem kapitanów i ich dodatkowych umiejętności oraz z asymetrycznymi taliami startowymi. Ta opcja bardzo mi się podoba, powoduję świetną różnorodność rozgrywki. Sam też wprowadziłem pewnego rodzaju zasadę doboru kapitanów, każdy z graczy otrzymuje losowo dwie karty i wybiera jedną z nich. To daje pewnego rodzaju losowość, ale obniża próg wejścia dla nowych graczy. Dużą regrywalność wprowadza także spora talia kart, które kupujemy w trakcie gry. Jest ich dużo, wychodzą losowo i ciężko o dwa podobne ustawienia w różnych partiach. Oczywiście grając w pełnym składzie w Blackbeard’s Lost Fleet, większość tych kart i tak wyjdzie w trakcie rozgrywki, ale w różne kolejności, a to ma spore znaczenie przy budowaniu talii i planowaniu strategii!

Wrażenia z rozgrywki

Blackbeard’s Lost Fleet podobne jest do Diuny Imperium oraz Arnaka, niestety wciąż nie miałem przyjemności zagrać w obie, ale jeśli są tak dobre jak ten piracki tytuł (lub lepsze!) to będę musiał usiąść! Koniecznie. Autorzy gry są lokalnymi twórcami, więc poznanie ich, zagranie z nimi, to doświadczenie, które pozwoliło spojrzeć na ten tytuł w pewien charakterystyczny sposób. Widać tu sporo pasji, zaangażowania i mnóstwo godzin włożonej pracy. Mirosław i Andrzej opowiadają o grze z pasją, tłumaczą zasady wraz z historią, przebrani w odpowiednie stroje, to wszystko składa się na to, że można poczuć ten piracki klimat gry Blackbeard’s Lost Fleet.

Jeśli będziecie mieli okazję zagrać w piracki prototyp, a będzie taka opcja na festiwalu Alegramy 2023 w Gdańsku, to polecam 😉 Chyba, że czytacie ten tekst już po wydarzeniu, wtedy żałujcie, że nie byliście!

Wracając do samej rozgrywki, bardzo podoba mi się zróżnicowanie akcji, jakie możemy wykonać, wiele dróg do zwycięstwa oraz to, jak mądrze trzeba wykorzystywać zasoby, które mamy. I nie mam tu na myśli, tylko złota i rumu, ale także kart, które zagrywamy w celu pozyskania surowców lub wysłania statku na odpowiednie pole akcji. Do tego dochodzi możliwość blokowania pól innym graczom, więc niektóre rzeczy musimy wykonać szybciej, ponieważ możemy już nie mieć okazji tego zrobić w danej rundzie.  To wszystko składa się na fakt, że warto być pierwszym graczem i że ten, co jest ostatni, czasem musi porzucić swoją strategię i zrobić po prostu coś, czego nie planował.

To, czego mi brakuje, jak na grę w klimacie pirackim, to większego przeszkadzania sobie wzajemnie, oczywiście zajmujemy sobie pola akcji, walczymy o kontrolę nad statkami swoimi piratami, ale przesuwanie cudzych piratów, usuwanie ich oraz przejmowanie kontroli. To coś, czego mogłoby być więcej, nawet jeśli z euro gry przejdziemy bardziej w area control. Ja lubię gry area control 😉

I teraz gdy to czytacie, autorzy Blackbeard’s Lost Fleet właśnie testują nowy typ akcji z ruszaniem cudzych piratów po statkach. Super i bez wątpienia jest na co czekać! Gdy autorzy słuchają głosu graczy, to zawsze na taki tytuł warto czekać!

Podsumowanie gry
Blackbeard's Lost Fleet

Ten piracki prototyp bardzo mnie zainteresował i zagrałem w niego sporą liczbę gier w ostatnich tygodniach, prawdę mówiąc w nic chyba tyle nie zagrałem jak w Blackbeard’s Lost Fleet w tym roku. Nie licząc oczywiście krótkich gier na max kwadrans. Za każdym razem grając w to kolejną partię, miałem ochotę sprawdzić inną strategię, innego kapitana, wciąż dobrze się bawiąc. Dlatego też polecam wam sprawdzić ten tytuł w najbliższym czasie na Alegramy i zasubskrybować kampanię na kickstarterze!

Plusy
Piracki Klimat
Fajne połączenie deckbuildingu i workerplacementu
Jeśli ktoś lubi szanty to mamy tutaj zespół Ye Banished Privateers!
Ciekawe budowanie asymetryczności talii na początek rozgrywki
Minusy
Można by wprowadzić więcej negatywnych interakcji
Ikonografia bywa trudna, ale to przecież wciąż prototyp
Niektóre karty wydają się nie do końca zbalansowane w stosunku do innych podobnych sobie
7/10

Ocena: 7/10

Dziękujemy Wydawnictwu Taberna Vagantis Publishing  za udostępnienie prototypu do recenzji!
Porównaj oferty i dowiedz się więcej o grze w serwisie Planszeo.

Komentarze

Podobne wpisy GE3Ka

Marvel United powraca, przedstawiając nam tym razem garść Spider-Manów z różnych uniwersów! Sprawdźmy, czy gra nadal bawi, tak jak bawiły poprzednie odsłony!

Dice&Bones nie przestaje wydawać fajne tytuły. Sprawdźmy zatem jak wypada boop. – mała, niepozorna gra dwuosobowa o wykładaniu kotów na kołderce!