Recenzja: Wyspy Tukana — wyznaczaj szlaki!
Przeczytaj najnowszy wpis GE3Ka
Recenzja: Wyspy Tukana — wyznaczaj szlaki!

Najnowsza recenzja do poczytania 😉

Wydarzenie Na mieście
Aleplanszówki
Polecamy jeden z najlepszych
sklepów internetowych dla geeków.
poprzedni slajd
następny slajd

Recenzja: Labirynty: Początek drogi i Labirynty: Minotaur

Daria Raczkowska

28/06/2022

Labirynty: Początek drogi i Labirynty: Minotaur od wydawnictwa Nasza Księgarnia, to bardzo ciekawy zestaw 14 łamigłówek (po 7 w każdej części Labiryntów). Twoim zadaniem będzie znalezienie drogi do wyjścia z kilkuwymiarowego labiryntu, a w części Labirynty: Minotaur – uwolnienie Ariadny z lochów Minotaura.

Należy pamiętać o celach, bez których nie będzie możliwe wyjście z Labiryntów. Warto podkreślić, że będziesz miał przed sobą mapę modułową, którą możesz dowolnie składać, dzięki czemu ślepy zaułek może okazać się drogą do zwycięstwa. Zapraszam Cię do świata gry, gdzie planszą jest mapa, postacią – ołówek bez grafitu, a przeciwnikiem czas. Czy będziesz lepszy od swoich poprzedników, a może staniecie ramię w ramię, by razem zrealizować cele?

Autor: Pablo Céspedes , Víctor Hugo Cisternas
Ilustracje: Ivana Gahona (Labirynty: Początek drogi), Joan Guardiet , Álex Santaló (Labirynty: Minotaur)
Liczba graczy: 1+
Czas rozgrywki: ok. 15 min
Wiek: 7+ 
Polski Wydawca: Nasza Księgarnia
Główne mechaniki: plansza modułowa, mapy wielokrotne
SCD: 59 zł każda 

Sprawdź Labirynty: Początek drogi i Labirynty: Minotaur na stronie wydawcy
Porównaj ceny Labirynty: Początek drogi i Labirynty: Minotaur na Planszeo
Labirynty: Początek drogi i Labirynty: Minotaur w serwisie Gramy w Planszówki

Kilka słów o twórcach gier Labirynty: Początek drogi i Labirynty: Minotaur

Labirynty to seria zaprojektowana przez Pabla Céspedes’a oraz Víctora Hugo Cisternas’a. Chilijscy projektanci gier planszowych blisko ze sobą współpracują i od 2008 roku prowadzą wydawnictwo Ludoismo. Na swoim koncie mają mniej znane w Polsce tytuły, tj.: Dogs Alone, czy Los Tesoros del Rey Pirata. Obaj pracują również jako programiści i redaktorzy.

Ivana Gahona to mało znana chilijska projektantka redakcyjna i graficzna. Od ośmiu lat związana z Tiempo Robado Editoras jako Projekt redakcyjny layoutu i okładek. Wcześniej pracowała w wydawnictwie Ludoismo. Z jej twórczością możemy spotkać się na stronie wydawnictwa 

Joan Guardie, hiszpański artysta, którego pracę możemy zobaczyć w Carnevale: Vicious Fighting Along the Canals of Venice (2011), Carnevale: Ucieczka z San Canciano (2020), a także dostępnej w Polsce, wydanej przez wydawnictwo Egmont grze 1,2,3 szukam!

Álex Santaló również pochodzi z Hiszpanii. Ilustrował niewiele gier. Jest rysownikiem i karykaturzystą z Barcelony, po pracy w różnych obszarach związanych z retuszem fotograficznym, projektowaniem graficznym rozpoczął niezależną działalność, w której publikuje komiksy. Tworzy dla hiszpańskiego magazynu internetowego poświęconego beletrystyce telewizyjnej. Artysta ma swoją stronę internetową, gdzie możemy zobaczyć jego prace.

Zawartość pudełka

W pudełkach Labirynty:  Początek drogi i Labirynty: Minotaur znajdziemy:

  • 7 map labiryntów
  • Wskaźnik
  • Tablica wyników
  • Pisak z gąbką
  • Instrukcja

Każda z map Labiryntów:  Początek drogi i Labiryntów: Minotaur oznaczona jest numerem 1 do 7.  Wraz ze wzrostem numeru na mapie rośnie ich poziom trudności. Wskaźnik na pierwszy rzut oka przypomina ołówek, jednak brakuje w nim grafitu, co pozwala na przechodzenie jednej mapy wiele razy. Wielorazowość gry jest możliwa także dzięki zalaminowanej tablicy wyników – można dowolnie i bez obaw ścierać poprzednie zapiski.

Kilka słów o zasadach rozgrywki

Zasady Serii Labirynty są bardzo proste. Widząc mapę z niezliczoną ilości przejść, intuicyjnie wiemy, że należy znaleźć wyjście. Przygotowując się do wyprawy, należy pamiętać, aby odpowiednio rozłożyć jedną z map Labiryntów:  Początek drogi lub Labiryntów: Minotaur i nie zaglądać w jej dalsze zakamarki. Gdy już wylądujemy wskaźnikiem na róży wiatrów (początku naszej drogi), możemy mapę otwierać i zamykać dowolnie, wracać do znanych miejsc i odkrywać nowe. Co ważne – w trakcie gry nie możemy odrywać wskaźnika od mapy. Po drodze, w zależności od stopnia trudności, musimy znaleźć różne skarby, a w tym klucze, które pozwolą przejść na kolejne etapy wędrówki. Zdarzy się, że na drodze natrafimy na portal, można z niego skorzystać i teleportować się w inne miejsce (to jedyna sytuacja, gdy możemy oderwać wskaźnik). Skrót opisu celów i kod QR do rozwiązania każdego z labiryntów znajdziemy na odwrocie każdej mapy.

Mechanika, skalowalność i regrywalność

Mechanika

W Labiryntach poruszamy się na jednej kartce z mapą, składającej się z kilku modułów. Możliwe jest to dzięki składaniu i rozkładaniu kartki. Gra więc toczy się na wielu mapach, które są połączone w określonych punktach (środku mapy).

Skalowalność

Moim zdaniem nad jedną mapą Labiryntów: Początek drogi, jak i Labiryntów: Minotaur najwygodniej jest, jak pochyla się jedna osoba, choć druga może pomóc znaleźć drogę, gdy zaczynamy „kręcić się w miejscu”. Przy trzech i więcej graczach może zrobić się chaos, szczególnie gdy zdania będą podzielone.  Rozmiar skali mapy, też raczej umożliwia grę w 1-2 osoby, gdyż przy większej liczbie, mapa może być zasłaniana przez innych.

Regrywalność

Z uwagi na ograniczoną liczbę dostępnych map regrywalność gry jest dość mała. W zależności od gracza, myślę że już po dwóch- trzech przejściach można zapamiętać drogę. W każdym pudełku jest siedem różnych map, w których nie dostrzegłam jednego schematu, co sprawia, że nie możemy jednego rozwiązania, powtórzyć kilku labiryntach – to zdecydowanie urozmaica grę.

Wrażenia z rozgrywki

Rozpakowując pudełka Labiryntów, nie spodziewałam się, że seria zrobi na mnie takie wrażenie. Nie oczekiwałam zbyt wiele, myślałam, że przejdę labirynty „na raz” i tyle,  a tu takie zaskoczenie. Po pierwsze grafika, szczególnie w części  Labirynty: Minotaur zasługuje na uznanie. Możemy tam znaleźć wiele ciekawych szczegółów i przy trudniejszych mapach zdarzyło mi się sprawdzić dwa razy, czy to, na co akurat natrafiłam, nie jest moim celem. Grafika Labiryntów: Początek drogi jest trochę prostsza, utrzymana w jednym klimacie. Są tu trzy kolory map, które mówią graczom o stopniu trudności. Tutaj też autorzy nie nakreślili fabuły – po prostu chodzimy po labiryntach. Jeżeli chodzi o ilość główkowania, to jest podobnie.

Przyznam, że nie mierzyłem czasu, ile czasu zajęło mi pokonanie każdego z labiryntów, ale po każdym wyjściu czułam satysfakcję. Mogę powiedzieć, że gra wciąga. Jak już weszłam w labirynt, nie przerwałam dopóki nie osiągnęłam celu. Myślę, że przejście dwóch do trzech map z Labiryntów z rządu, w zupełnośći zaspokają dawkę myślenia na jakiś czas. Jeżeli przejdziecie wszystkie 7 labiryntów na raz – dajcie znać 🙂

Na odwrocie każdej mapy z Labiryntów: Początek drogi i Labiryntów: Minotaur jest ściąga symboli początki i końca drogi, celów oraz celów dodatkowych, kod QR, który przekierowuje do rozwiązania i to, co na początek wydawało mi się być zbędne – instrukcja złożenia mapy po zakończonej grze. W trakcie gry mapa składana i rozkładana jest wielokrotnie i instrukcja złożenia jej do stanu początkowego jest bardzo przydatna.

W rozgrywce przy większej ilości osób na pewno trzeba ustalić na początku, kto jest osobą decyzyjną i kto kieruje wskaźnikiem. Bo przy trudniejszych poziomach Labiryntów pojawia się kilka myśli jednocześnie.

Podoba mi się tez rozwiązanie z laminowaną tablicą wyników i suchym pisakiem z gumką. Dzięki temu można przechodzić labirynty wielokrotnie. Na co też zwróciłam uwagę, podążając wskaźnikiem po mapie, ten nie zostawia widocznego odcisku. Wiec kolejny gracz, który chciałby zainspirować się decyzjami poprzednika, raczej nie ma takiej możliwości. Mówiąc wprost – każda kolejna osoba podejmuje decyzje samodzielnie. 

Podsumowanie gry Labirynty: Początek drogi i Labirynty: Minotaur

Jestem trochę mniej doświadczona w grach planszowych niż moi koledzy i koleżanki z redakcji i pierwszy raz spotkałam z taką formą gry. Myślę, że Labirynty: Początek drogi Labirynty: Minotaur mogą być ciekawym przerywnikiem między dłuższymi tytułami. Warto też sięgnąć po nie, gdy mamy wolną chwilę i ochotę pogłówkować. Możliwość (i w sumie najlepszy wariant) gry solo, daje sposobność sięgnięcia po ten tytuł, gdy nie ma nikogo chętnego do zagrania z nami lub, gdy nie mamy akurat ochoty dzielić się z kimś wrażeniami z planszówek.
Plusy
laminowana tablica wyników i marker z gumką
wskaźnik nie zostawia na mapie śladów
modułowość, co tworzy wrażenie kilku wymiarów
brak możliwości zastosowania jednego schematu rozwiązania
Minusy
optymalnie się gra do maksymalnie dwóch osób
Gra do przejścia, niska regrywalność
9/10

Ocena: 9/10

Dziękujemy Wydawnictwu Nasza Księgarnia za przekazanie egzemplarza do recenzji.
Więcej informacji o grze znajdziesz na Gramy w Planszówki.
Porównaj oferty i dowiedz się więcej o grze w serwisie Planszeo.

Komentarze

Podobne wpisy GE3Ka
Wyspy Tukana

Wysypy Tukana to szybka i łatwa gra typu pen&paper. Jako gracze będziecie planować szlaki, aby ułatwić rodzimym mieszkancom podróże między wioskami i reliktami.

Dylematy

Myślicie, że wiecie o sobie wszystko i nic Was nie zaskoczy? Jeżeli pierwsza i druga część Dylematów za Wami, a mimo to wciąż się przyjaźnicie, oznacza to, że pora na kolejną część gry od wydawnictwa Rebel