Slajd powitalny

Skąd przybywasz i cóż Cię niesie? Usiądź z nami przy kominku i opowiedz swoją historię!
Weź udział w naszych grach i zabawach, a może zechcesz zostać z nami na dłużej 😉

Na GE3K Events dla każdego znajdzie się miejsce!

Skąd przybywasz i cóż Cię niesie? Usiądź z nami przy kominku i opowiedz swoją historię!
Weź udział w naszych grach i zabawach, a może zechcesz zostać z nami na dłużej 😉
Na GE3K Events dla każdego znajdzie się miejsce!

Recenzja: Marvel United: Spider-Geddon
Przeczytaj najnowszy wpis GE3Ka
Recenzja: Marvel United: Spider-Geddon

Najnowsza recenzja do poczytania 😉

Aleplanszówki
Polecamy jeden z najlepszych
sklepów internetowych dla geeków.
poprzedni slajd
następny slajd

Recenzja:
Moje małe Everdell –
Leśni przyjaciele powracają

Katarzyna Olech

18/10/2023

Ostatnimi czasy panuje moda na tworzenie uproszczonych wersji gier planszowych, które odniosły sukces. Z myślą o najmłodszych przychodzą takie tytuły jak: Wsiąść do Pociągu: Pierwsza podróż, My little Scythe, czy Andor i Carcassone z dopiskiem Junior. Gdy podstawowa gra odniosła sukces, ciężko nie pokusić się o wersję dla dzieci, gdyż jak wiemy, młodzi gracze są świetnym targetem. Podobne przemyślenia mieli twórcy gry Everdell i dzięki temu dziś możemy zagrać w Moje małe Everdell, które jest przeznaczone dla dzieci od 6 roku życia.

Jeśli graliście w oryginalną grę James A. Wilson, to z pewnością kojarzycie zawarte w niej mechaniki, ilustracje na kartach, zasoby i pionki. Temat omawianej gry i pierwowzoru się trochę różnią, jednak wciąż pozostajemy w leśnym świecie i zarządzamy zwierzątkami.

Jak bardzo różni się Moje małe Everdell od orginału? Czy sześciolatki poradzą sobie z tym tytułem? Zapraszam do recenzji! 🙂

Co znajdziemy w środku?

Pudełko Mojego małego Everdell jest wymiarów 30×30 cm, lecz o wiele cieńsze niż standardowa planszówka. W środku znajdziemy masę dobroci, a wśród nich:
• 1 planszę – plansza przedstawia wioskę. Znajdziecie tam miejsce na kostki oraz pola, na które będą wysyłani nasi zwierzęcy pracownicy, jest również miejsce, w którym możecie trzymać zasoby, a także tor do wyznaczania rund.
• 4 planszetki domów – jedna planszetka dla każdego gracza. Na niej będą trzymani pracownicy oraz zgromadzone zasoby. Gra sugeruje, aby trzymać zakupione karty po obu stronach planszetki.
• 54 karty (talia główna) – karty są zachowane w stylu oryginalnego Everdell. Dzielą się na karty stworzeń (myszki) oraz miejsca (domki). Na kartach znajdziecie informacje o koszcie zagrania i punktach na koniec gry. Każda karta ma również swój symbol (kolor) oraz oczywiście zdolność.
• 16 żetonów porad – 4 rodzaje żetonów, każdy z nich ma na sobie wartość punktową od 3 do 6. Gracz, który spełni odpowiednie wymaganie żetonu, zabiera go i na koniec gry otrzyma wskazaną na nim liczbę punktów.
• żetony słońca i księżyca – pierwszy z nich to żeton pierwszego gracza, drugi to znacznik rund.
• 4 karty Kapitanów i 4 karty Fortów – używane są do rozgrywek z młodszymi graczami. Mogą oni skorzystać z kart Kapitana i Fortu na początku rozgrywki, aby zwiększyć swoje szanse w rozgrywce.
• 12 pionków przyjaciół (workerów) – po 3 pionki na gracza (motylki, liski, jaszczurki oraz myszki).
• zasoby w postaci gumowych jagódek, drewnianych drewienek, akrylowej żywicy oraz tekturowych monet o wartości 1 i 5. Dodatkowo do gry dołożono tekturowe odpowiedniki zasobów, w przypadku braku tych podstawowych.
• 4 kostki zasobów – kostki przedstawiają zasoby, które gracze będą mogli zyskać podczas gry. Z kostek można uzyskać więcej surowców niż z innych pól na planszy.
• dwustronna karta do gry solo,
• 1 ośmiościenna kostka do gry solo,
• karta zwycięstwa,
• 4 skrzynki do trzymania w nich surowców,
• instrukcja.

Skrócone zasady gry

Pomimo podobnej szaty graficznej do oryginalnego Everdell, mała wersja różni się znacząco zasadami. Przede wszystkim jest bardzo uproszczona, a przez to również o wiele szybsza.

Każdy z graczy wybiera kolor pionków, którymi będzie grać. Gra trwa 4 rundy. Podzielone są one na kilka faz. Na początku pierwszy gracz rzuca kostkami i umieszcza je na wyznaczonych miejscach. Następnie gracze otrzymują zasoby przedstawione na zielonych kartach. W pierwszej rundzie gracze nic nie utrzymują, chyba że użyli kart Fortu i Kapitana. Trzecia faz jest główna. W każdej turze gracz będzie ustawiał swój pionek na jednym z dostępnych miejsc. Na polach przy kostkach, można postawić tylko jednego pionka. Pola przy zasobach mogą być oblegane przez wszystkich. W trakcie gry można pozyskać czerwone karty, które również mają miejsce umożliwiające położenie na nim pionka. Po położeniu pionka pobiera się przedstawione na polu zasoby. Następnie, wydając zgromadzone zasoby, można kupić i wystawić przed siebie jedną z ośmiu kart na rynku. Karty są w pięciu kolorach, z czego każdy kolor karty wykonuje inny rodzaj akcji. Za zgromadzenie odpowiedniej liczby zestawów kart, gracze otrzymają żetony parady, które są warte od 3 do 6 punktów na koniec gry. Po położeniu 1 pionka i  ewentualnym zakupie 1 karty, kolejka przechodzi na gracza po lewej stronie i teraz to on kładzie pionka oraz może kupić kartę. Tak toczą się tury, do momentu, gdy wszyscy umieszczą trzy swoje pionki na planszy lub kartach. W czwartej fazie rundy gracze zbierają swoje pionki z powrotem do domków. Następnie należy przekazać znacznik pierwszego gracza osobie po prawej stronie oraz przesunąć znacznik rund na kolejną. Każda runda zaczyna się od rzutu kostkami, dalej przebiega wg powyższych zasad. Gra kończy się po czwartej rundzie. Wygrywa gracz, który zgromadził największą liczbę punktów z kart, monet, żetonów parad oraz zasobów.

Skalowalność i regrywalność

Skalowalność

Grałam w Moje małe Everdell w każdym składzie osobowym i zawsze grało mi się bardzo dobrze. Kart na rynku zawsze jest osiem kart, ale za to dostępnych kostek jest tyle, ilu graczy bierze udział w rozgrywce. Przez ograniczenie liczby pól z kostkami, zazwyczaj każdy ma tylko jedną szansę na zajęcie tego miejsca. Na pewno gra dwuosobowa jest szybsza, gdyż krócej czeka się między swoimi turami. Dodatkową zaletą jest, że karty na rynku wolniej znikają, więc bardziej można zaplanować, co kupić. Co do rozgrywki solo, polega ona na użyciu jednej z kart Księcia Barwinka lub Królewny Podbiałki. Zabierają i zagrywają oni 1 kartę z rynku na swoje pole. Karta ta jest wyznaczona poprzez rzut ośmiościenną kostką. Każde z nich ma również swoje zasady zajmowania pól. Gra solo jest w porządku, daje ona symulację gry z rzeczywistymi rywalami, jednak dla mnie zawsze gra z ludźmi będzie przyjemniejsza.

Regrywalność

Moje małe Everdell ma całkiem sporo kart, choć w rozgrywkach czteroosobowych zobaczymy prawie całą talię. Mimo to uważam, że regrywalność jest całkiem dobra. Karty na rynek wychodzą losowo, więc w każdej rozgrywce będziemy zbierać inne zestawy. Za każdym razem wypadną też inne ścianki na kostkach, co pozwoli nam na małe różnice w posiadanych zasobach. Jednak każda rozgrywka będzie do siebie podobna. Po rozegraniu kilkunastu partii można zapamiętać karty oraz ich koszt i próbować nazbierać zasoby, aby móc w przyszłości kupić najcenniejsze karty.

Wrażenia z rozgrywki w
Moje małe Everdell

Nie miałam zbyt wielu okazji do zagrania w dużą, oryginalną wersję Everdell. Jednak zawsze, gdy takie się nadarzały, z radością zasiadałam do tego tytułu. Dlatego też byłam bardzo ciekawa Mojego małego Everdell. Gdy tylko dostałam grę, czym prędzej popędziłam do moich siostrzeńców, aby im pokazać ten prześlicznie ilustrowany tytuł. Sześciolatek i ośmiolatka bez trudu zrozumieli zasady i bardzo entuzjastycznie podchodzili do rozgrywki. Wielkim plusem jest, wspomniana już przeze mnie, oprawa graficzna. Te słodkie zwierzątka i żywe kolory z pewnością przykuwają wzrok i zachęcają do spędzenia przy tej grze kilkudziesięciu minut.

Drugą zaletą są również wspomniane proste zasady. Dzieci łapią zasady bez większego trudu. Dużo krytyki słyszałam apropo tekstu na kartach. Dzieci w wieku sześciu lat, które są przed edukacją szkolną, mogą nie umieć jeszcze czytać, a więc gra, która z założenia jest do nich kierowana, jest dla nich bezużyteczna. Jednak muszę zdementować te głosy. Z mojego doświadczenia gracze, nawet Ci nieumiejący czytać, świetnie radzą sobie z tymi kartami. Po pierwsze zawsze można im wyjaśnić każdą kartę, po drugie oprócz tekstu znajduje się też ikonka zasobu lub symbol karty, dzięki czemu łatwo skojarzyć, czego dotyczy ta karta. Dodatkowo dzieci bardzo szybko zapamiętują wszystkie karty i często po jednym przetłumaczeniu, pamiętają znaczenie kart, aż do końca gry. Co do rozgrywek samych dorosłych, to Moje małe Everdell wydaje mi się zbyt proste. Akcje polegają na zebraniu zasobów oraz wydaniu ich na karty. Można trochę pokombinować z combosami między kartami i właśnie tu jest najwięcej zabawy z gry, jednak nie wyobrażam sobie rozgrywki w Moje małe Everdell w grupie rówieśników, bo jest ona za płytka i kończy się w momencie, w którym się dopiero rozkręcamy. Liczba żetonów parad oraz kart jest w takiej ilości, że dłuższe rozgrywki nie miałby sensu.

Każdy z kim grałam, odchodził od stołu zachwycony i zauroczony Moim małym Everdell. Gra jest bardzo szybka i całkiem satysfakcjonująca w porównaniu do innych gier kierowanych dla dzieci. Jedyny mankament to może lekko za długi czas oczekiwania na swoją turę w rozgrywkach trzy i czteroosobowych. Dzieci nie mają zbyt wiele cierpliwości i podczas moich rozgrywek, co chwilę padało pytanie: „czy teraz ja”?  Ostatnim minusem gry jest lekka losowość, która odzwierciedla się w rzutach kostkami oraz w wychodzących kartach. Nie opłaca się nie kupić żadnej karty podczas własnej tury, a biorąc jedną kartę z rynku, jest ryzyko, że odsłonimy lepszą kartę przeciwnikowi.

Podsumowanie gry
Moje małe Everdell

Moje małe Everdell jest bardzo dobrą reimplementację swojej oryginalnej wersji. Gra przyciąga oko pięknymi grafikami oraz zachęca do zagrania prostymi zasadami.  Rozgrywka jest treściwa oraz stawia przed młodszymi graczami wyzwania i możliwości do pokombinowania. Jest to również bardzo dobre wprowadzenie do cięższych gier. Moje małe Everdell to pierwszy krok do zamiłowania grami euro.

Polecam Moje małe Everdell każdemu rodzicowi, który chce zachęcić swoje dziecko, w wieku wczesnoprzedszkolnym, do gier planszowych. Szybkie rozgrywki umilą Wam czas oraz pogłębią rodzinne więzy.

Plusy
Przepiękne ilustracje i badzo dobre wykonanie komponentów.
Przystępne zasady.
Krótki czas rozgrywki.
Tryb solo.
Świetna skalowalność.
Pierwszy krok do gier euro.
Minusy
Lekki downtime, który może przeszkadzać dzieciom.
Lekka losowość.

Dziękujemy Wydawnictwu Rebel  za przekazanie egzemplarza do recenzji!
Porównaj oferty i dowiedz się więcej  o grze w serwisie Planszeo.

Komentarze

Podobne wpisy GE3Ka

Marvel United powraca, przedstawiając nam tym razem garść Spider-Manów z różnych uniwersów! Sprawdźmy, czy gra nadal bawi, tak jak bawiły poprzednie odsłony!

Dice&Bones nie przestaje wydawać fajne tytuły. Sprawdźmy zatem jak wypada boop. – mała, niepozorna gra dwuosobowa o wykładaniu kotów na kołderce!