Slajd powitalny

Skąd przybywasz i cóż Cię niesie? Usiądź z nami przy kominku i opowiedz swoją historię!
Weź udział w naszych grach i zabawach, a może zechcesz zostać z nami na dłużej 😉

Na GE3K Events dla każdego znajdzie się miejsce!

Skąd przybywasz i cóż Cię niesie? Usiądź z nami przy kominku i opowiedz swoją historię!
Weź udział w naszych grach i zabawach, a może zechcesz zostać z nami na dłużej 😉
Na GE3K Events dla każdego znajdzie się miejsce!

Recenzja: Azul: Letni Pawilon
Przeczytaj najnowszy wpis GE3Ka
Recenzja: Azul: Letni Pawilon

Najnowsza recenzja do poczytania 😉

Aleplanszówki
Polecamy jeden z najlepszych
sklepów internetowych dla geeków.
poprzedni slajd
następny slajd

Recenzja:
Oryszalk — wyścig po drogocenny metal

Mateusz Tabędzki

23/11/2023

Oryszalk, a właściwie Orichalcum, to mityczny metal wydobywany w Atlantydzie. Bardzo wartościowy, legendarny i to właśnie o ten surowiec będziemy ścigać się w grze wydawnictwa Czacha Games. Tytuł już po okładce wydaje się dosyć rodzinną i przyjazną grą, odstającą od mrocznych i ciężkich klimatów, jakie zwykle serwuje nam to wydawnictwo.

Gra trzyma w napięciu, jest szybka, ale jednocześnie mocno strategiczna. Autorzy mówią, że jest wyścigiem o zwycięstwo, sprawdzimy to! Będziemy odkrywać i rozwijać naszą wyspę, rekrutować Hoplitów, produkować cenny Oryszalk, budować budynki dające bonusy oraz pozbywać się mitycznych potworów, które zaatakują naszą wyspę. Zapraszam do recenzji!

Co znajdziemy w środku?

Zawartości w grze Oryszalk mamy tu naprawdę sporo! Sami zobaczcie jak wypchane jest to pudełko! A wszystko w przyjemnej stylistyce:

▪️4 plansze wyspy — dwustronne, o różnym poziomie trudności, więc przy grze z młodszymi, można dać im łatwiejszą stronę, a samemu wybrać trudniejszą
▪️plansza budowy — pojedynczy spory kafel, przy którym i na którym będą leżały elementy gry.
▪️plansza akcji — to ona razem z planszą budowy tworzą centrum rozgrywki na środku stoły, to tutaj będą pojawiać się karty, które dobieramy
▪️12 kart akcji — wyłożone na planszy akcji, będziemy wybierać jedną z dostępnych, na nich znajdziemy kafelki terenu, z których zbudujemy swoją wyspę
▪️65 kafelków terenu — składają się one z 1-3 pól, są 4 rodzaje terenu, więc mamy sporą różnorodność kafelków, z których będziemy budować nasz obszar gry
▪️20 stworzeń — umieszczone na plastikowych standach, będziemy je umieszczać na obszarach z wulkanami, a następnie trzeba je pokonać, aby zdobyć nagrodę!
▪️17 żetonów zwycięstwa i 17 kafelków świątyń — to pewnego rodzaju punkty zwycięstwa, które zdobywamy w trakcie gry, trzeba uzyskać ich 5, aby wygrać
▪️4 kafelki metropolii oraz 26 żetonów budowli — te pierwsze to nasze startowe 2 budynki obok siebie, czyli kopalnia do wydobywania tytułowego Oryszalku oraz koszary, do rekrutowania Hoplitów
▪️30 Hoplitów i 30 bryłek Oryszalku — dwa zasoby, które zbieramy w trakcie gry, płacimy nimi za wykonywanie akcji, ale tych pierwszych używamy do walki z potworami. Legendarny metal natomiast, to również cenny kruszec do wybijania Medialionów dających punkty zwycięstwa.
▪️4 kości walki — pojedynki z potworami są trochę losowe, rzucamy kostką za każdego Hoplitę biorącego udział w walce, na szczęście można trochę zmodyfikować wyniki, dzięki wybudowaniu specjalnych budynków na swojej planszy
▪️4 kafelki tytanów — przychylność dostępnych bogów, za zbudowanie odpowiedniej wielkości terenu jednego rodzaju na swojej planszy.
▪️2 worki — jeden do losowania stworzeń, a drugi do losowania budynków
▪️instrukcja
▪️skrót zasad z opisami dostępnych budynków

Niestety minusem jest brak jakiejkolwiek wypraski oraz kart pomocy dla każdego gracza, na pierwsze rozgrywki byłoby to wskazane. Jest skrót zasad jeden dla wszystkich, ale małe przypominajki i opisy symboli, do zrobienia 😉

Skrót zasad gry Oryszalk

Wpierw zacznijmy od tego, jak wygląda przygotowanie rozgrywki. Zasoby w postaci Oryszalku i Hoplitów razem z kostkami umieszczamy w zasięgu wszystkich graczy na środku stołu. Tu również rozkładamy obie plansze akcji i kafelki tytanów. Do woreczków wrzucamy budynki oraz potwory, będziemy je losować w trakcie gry. Dzielimy kafelki akcji rozmiarem, tasujemy karty akcji i tę część mamy prawie gotową. Na obie planszy akcji wyłożymy sobie budynki z woreczka i wylosowane karty na początku pierwszej rundy.

Obszar gracza to jego plansza wyspy, na której umieszczamy startową metropolię, kafelek z kopalnią i z koszarami, otrzymujemy też jedną bryłkę i jednego żołnierza, umieszczamy je na planszy w odpowiednim miejscu obok wyspy. Sam kafelek też możemy umieścić w jednym z trzech miejsc startowych wyspy, to również da nam dodatkowe zasoby, w zależności gdzie umieścimy naszą metropolię. Ustalamy pierwszego gracza, otrzymuje on kafelek inicjatywy, a ostatni gracz dostaje dodatkowego hoplitę, jaką pewnego rodzaju rekompensatę za bycie na końcu. Zaczynajmy!

Tura gracza wygląda następująco:

  • wybierz kartę akcji (obowiązkowo) – znajduje się tu kafelek terenu, który dokładamy oraz widać akcję, którą będziemy  mogli wykonać
  • umieść kafelek terenu (obowiązkowo) – żetony mają rozmiar od 1 do 3, na wulkanach zawsze znajduje się potwór, którego musimy pokonać
  • wykonaj akcję z karty (opcjonalnie) – możemy wydobywać Oryszalk, rekrutować Hoplitów, walczyć lub budować budynek
  • wykonaj dodatkową akcję (opcjonalnie) – tu właściwie możemy zrobić to samo co wyżej, ale za to płacimy już zgromadzonym Oryszalkiem, Hoplitami lub kafelkami pokonanych potworów

Kiedy każdy z graczy wykona swoją turę, runda się kończy, uzupełniamy plansze akcji kartami, kafelkami terenu i budynkami, zmienia się również pierwszy gracz, na tego, co ma najwięcej Hoplitów. Gramy tak do momentu aż ktoś nie zdobędzie 5 punktów zwycięstwa, mając jednocześnie wyspę wolną od potworów. Punkty to medialiony z Oryszalku (kupujemy za 5 bryłek) oraz wzniesione świątynie na naszej wyspie (obszar 4 różnych terenów sąsiadujących ze sobą).

Skalowalność i regrywalność

Skalowalność
Gra jest dla od 2 do 4 graczy, chociaż jest też opcja solo grania z automą, ale wygląda to trochę jak granie na 2 graczy. Nie będziemy się w to zagłębiać, skupimy się na różnicy. W zależności od liczby graczy wykładamy na początku każdej rundy, inną liczbę kart akcji. Liczba budynków się jednak nie zmienia. W pełnym składzie spowodowało to pewnego rodzaju problem, że już nie było co kłaść i co zdobywać, skończyły nam się kafle i budynki, a wciąż nie zakończyliśmy rozgrywki. Ale najwidoczniej poszło nam nadwyraz słabo 😉 Gra jednak wygląda podobnie, bo jednak każdy tworzy swoją wyspę i interakcje z innymi graczami to głównie podbieranie sobie kafelków.

Regrywalność
Mamy tu pewnego rodzaju schemat, budowanie silniczka, który może i nie różni się aż tak w zależności od rozgrywki, jednak kolejność wychodzenia kart, terenów i budynków, zmusza nas do różnych strategii w trakcie gry. Ciężko więc o dwie identyczne rozgrywki, nawet jeśli za każdym razem skupiamy się na budowaniu obok siebie jednego rodzaju terenu, zwiększaniu naszego wydobycia i rekrutowaniu większej ilość wojsk. To też wciąż tytuł, który stara się być w pewnego stopniu rodzinną rozrywką, dlatego nie jest zbyt skomplikowany, ale też nie powoduje nudy.

Wrażenia z rozgrywki

Nie będę ukrywał, że mnie do sprawdzenia tego tytułu, zachęciła okładka gry. Fajny klimat, kolorystyka, ale i opis, nawet jeśli na słowie Oryszalk można sobie złamać język 😉 Gra definiuje się jako wyścig po zwycięstwo, bez wątpienia takowym jest, ponieważ mimo że staramy się rozwinąć fajnie naszą wyspę i silniczek, trzeba pamiętać o głównym celu. Zebranie 5 bryłek na medalion, lub zbudowanie jednej świątyni, nie brzmi trudno. Gorzej jednak dobić tych finalnych 5 punktów, zwłaszcza że w grze występują jeszcze Tytani ze specjalnymi zdolnościami. O nich wcześniej nie wspomniałem, tak więc już nadrabiam temat. Kafelek tytana to dodatkowy punkt, a żeby go zdobyć, trzeba stworzyć obszar z co najmniej 3 identycznych kręgów terenu. Jednak taki kafelek możemy stracić na rzecz innego gracza, poza tym budowanie różnorodnych obszarów pozwala nam stawiać świątynie. W którą więc stronę pójść? Trzeba w grze dokonywać trudnych wyborów, ale to akurat jest fajny aspekt!

Najbardziej w grze podobał mi się ten moment, kiedy lekko rozbudowując swoją wyspę, dochodzimy do momentu, że chcemy i możemy wykonywać akcję dodatkową co turę. Silniczek zaczął już działać i opłaca się wydawać Oryszalk bądź Hoplitów, aby robić dodatkowe rzeczy. Z drugiej jednak strony, walka z potworami przy użyciu kości bywa uciążliwa i frustrująca. Możemy to szczęście “modyfikować” odpowiednimi budynkami lub ilością wysłanych żołnierzy, jednak zdarzyło mi się zmarnować 2 rundy i mnóstwo zasobów, aby pokonać stworzenie, oddalając się od zwycięstwa i rzeczy ważniejszych na planszy.

Oryszalk to też bardzo dużo ikonografiki, gra jest praktycznie niezależna językowo i przy takich tytułach bardzo fajnym dodatkiem są karty pomocy dla graczy. Niestety nie mamy tego w tej grze, a szkoda, chociaż oczywiście wystarczą 2-3 rozgrywki i wszystko jest jasne. Chociaż dla mnie, jako organizatora spotkań z tłumaczeniem zasad, gdzie praktycznie ponad połowa osób siada do danego tytułu pierwszy raz, to coś, co bardzo mocno by się przydało. Gra też w sumie sporo zajmuje miejsca, elementów jest dużo, są one spore, ale prezentuje się wszystko bardzo ładnie na stole i ma swoje miejsce na planszetkach. Tytuł tez nie ma sporego downtime’u, gra się płynnie i kolejny gracz nie czeka zbyt długo na swoją turę.

Podsumowanie gry Oryszalk

Podsumowując, Oryszalk to bardzo fajny tytuł, satysfakcjonujący podczas rozgrywki i ładnie prezentujący się na stole. Kolorystyka, mechanika, rozgrywka, wszystko do siebie pasuje i zachęca gracza do sprawdzenia. Jeśli więc jesteście fanami układania kafelków, lubicie kombinować z ich układaniem, niestraszna wam też losowość na kostkach, a tworzenie silniczków to wasza główna domena, to koniecznie spróbujcie tego tytułu.

Jako że gra już jest kilka miesięcy na rynku, mogę też odnieść się do tego, że nie przebił on się jakoś mocno wśród graczy, chociaż zbiera pozytywne opinie. Ciężko powiedzieć czym jest to spowodowane, jednak dobrą stroną jest to, że możecie Oryszalk znaleźć w fajnej cenie, a za tyle zawartości warto grę sprawdzić!

Plusy
Atlantyda! Fajna kreska i klimat
Wszystko ma swoje miejsce na planszy i przy planszy 😉
Brak dużego downtime'u i płynna rozgrywka
Dobra cena za taką liczbę elementów
Satysfakcjonujące rozwijanie swojej wyspy
Minusy
Na 4 graczy możemy zrobić crash gry z braku elementów 😉
Frustracja rzucania kostkami przy walce z potworami. Losowość
Potrzeba sporo miejsca na stole, a i w pudełku brak wypraski...

Dziękujemy  Czacha Games  za udostępnienie egzemplarza do recenzji.
Porównaj oferty i dowiedz się więcej  o grze w serwisie Planszeo

Komentarze

Podobne wpisy GE3Ka

Azul: Letni pawilon to kontynuacja popularnej serii gier planszowych. W tej części przenosimy się do Portugalii, gdzie mamy za zadanie zbudować piękny pawilon.

Splito to mała i szybka gra karciana od 3 do aż 8 graczy! Jeżeli nie mieliście szansy zapoznać się z kolejną z premier od Muduko to koniecznie zajrzyjcie tutaj!