Recenzja: Pakal — odkryj skarby!
Przeczytaj najnowszy wpis GE3Ka
Recenzja: Pakal — odkryj skarby!

Najnowsza recenzja do poczytania 😉

Wydarzenie Na mieście
Aleplanszówki
Polecamy jeden z najlepszych
sklepów internetowych dla geeków.
poprzedni slajd
następny slajd

Recenzja: Wsiąść do Pociągu: San Francisco - Zwiedzamy Amerykę

Daria Raczkowska

18/10/2022

Wsiąść do Pociągu: San Francisco od Rebel, to kolejna odsłona popularnej serii. Tym razem będziemy układać trasy tramwajowe, by zrealizować bilety i zbierać żetony Turystyki w San Francisco. Mniejsza wersja Wsiąść do Pociągu: Europa, zabiera nas na zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych, gdzie naszym celem będzie połączenie znanych części miasta takich jak: Alcatraz, Golden Gate Bridge, Pier 39, czy Potrero Hill.

Z dużą ciekawością wybraliśmy się, by wsiąść do pociągu w San Francisco. Masz ochotę dołączyć? Zapraszamy 😊

Autor: Alan R. Moon
Ilustracje: Julien Delval
Liczba graczy: 2-4
Czas rozgrywki: 10-15min
Wiek: 8+
Wydawca: Rebel
Mechaniki: Hand Management, Network and Route Building, End Game Bonuses, Push Your Luck, Set Collection
SCD: 99 zł

Sprawdź Wsiąść do Pociągu: San Francisco na stronie wydawcy!
Porównaj na stronie Planszeo!
Odwiedź stronę Gramy w Planszowki!

Kilka słów o twórcach Wsiąść do Pociągu: San Francisco

O autorze tak popularnej gry, jaką jest Wsiąść do Pociągu, znajdziemy mnóstwo informacji. Wystarczy wpisać Alan R. Moon w popularnej wyszukiwarce i w ułamku sekundy mamy dłuższe lub krótsze opisy jego twórczości. Ja zaproponuję Wam kilka ciekawostek, których może trochę trudniej jest się doczytać.

  • Ojciec Alana R. Moon’a był bibliotekarzem.
  • W dzieciństwie Alana R. Moon’a niedziela była dniem dla rodziny. Rodzice zabierali go i jego brata na kręgle, minigolfa, czy do kina. Wieczór spędzali grając w domu w amerykańskie klasyki wśród gier planszowych.
  • Po tym, jak Alan R. Moon nauczył się grać w szachy, minęły lata zanim wygrał.
  • W latach 1970-1974 twórca służył w Siłach Powietrznych Stanów Zjednoczonych m.in. jako adiooperator w Wietnamie
  • Marzeniem Alana R. Moon’a było zostanie muzykiem. W 1998 roku za wygraną w Spiel Des Jahres sprezentował sobie nagranie płyty z muzyką country, którą rozdał rodzinie i przyjaciołom.
  • Ulubione projekty: Wer Hat Mehr?, Seria 10 Dni, Capitol, Wsiąść do Pociągu
  • Przykłady ulubionych gier: Descent: Journeys In The Dark (autor: Kevin Wilson), Pandemic Legacy (autor: Matt Leacock), Love Letter (autor: Seiji Kanai), Kakerlaken Poker (autor: Jacques Zeimet), 7 Wonders i The Duel ( autor: Antoine Bauza)

Ilustracje do gry zaprojektował francuski artysta Julien Delval. Oprócz tego, że jest związany z wydawnictwem gier Days of Wonder, pracuje nad indywidualną działalnością, której owoce można oglądać w paryskiej galerii Daniela Maghena. Inspirując się obrazami z XX wieku i malarstwem klasycznym, tworzy sceny ze starożytnych światów, mitologii i fantasy. Jego prace możemy znaleźć tutaj lub na jego profilu na Instagramie.

Co znajdziemy w pudełku gry?

Wsiąść do Pociągu: San Francisco mieści się w małym, poręcznym pudełku, w którym znajdziemy:

  • Planszę (rozłożona ma wymiary 40x40cm)
  • 80 plastikowych tramwajów (po 20 w czterech kolorach)
  • 4 zapasowe tramwaje
  • 21 żetonów turystyki (po 3 żetony z każdym symbolem)
  • 4 znaczniki punktacji
  • 44 karty Lokomocji
  • 24 karty Biletów punktowane od 2 do 8
  • Instrukcję

Wśród Kart Lokomocji wyróżniamy 8 wielokolorowych kart Promów, które, w czasie rozgrywki mogą zastąpić każdy z pozostałych kolorów, a jest po 6 kart niebieskich, zielonych, czarnych, fioletowych, czerwonych i pomarańczowych.

Krótko o zasadach gry Wsiąść do Pociągu: San Fransisco

Instrukcja gry mieści się na kartce niewiele większej od kartki A4 złożonej na 4 części. Zasady Wsiąść do Pociągu: San Francisco są proste i opierają się na zasadach poprzednich gier z serii. Gracze w swojej turze wykonują jedną z poniższych akcji:

  • Dobranie dwóch kart Lokomocji z pięciu odkrytych lub ze stosu zakrytych kart.
  • Utworzenie połączenia poprzez wydanie kart Lokomocji w określonym na planszy kolorze i położenie w tym miejscu swoich wagonów tramwajowych.
  • Dobranie dwóch kart biletów i zatrzymanie co najmniej jednej z nich. Za niezrealizowane bilety gracze na koniec gry otrzymują ujemne punktu.

Dodatkowym elementem w grze są żetony Turystyki, które gracz zbiera podczas tworzenia połączeń przy wybranych miejscach na mapie. Za zbiór żetonów gracze otrzymują na koniec gry dodatkowe punkty, zależnie ile różnych żetonów zdobyli.

Gra toczy się do momentu, aż któremuś z graczy zostaną dwa tramwaje. W trakcie rozgrywki gracze zbierają punkty na bieżąco z tworzonych połączeń, a na koniec gry, zlicza się punkty z biletów i żetonów.

Mechanika, skalowalność i regrywalność

Mechanika

Główną mechaniką w grze Wsiąść do Pociągu: San Francisco jest zarządzanie ręką. Gracze dobierają odpowiednie kolory wagonów, by później je wydać i stworzyć najlepsze połączenia.

Jakie połączenia będą dla gracza opłacalne warunkują bilety, które dobiera się w ciemno, licząc na odrobinę szczęścia, że stworzone już trasy, choć w części pokryją się z tymi na biletach. Tworząc połącznia, warto pamiętać o zbieraniu żetonów. Im więcej kolorów w zestawie, tym większa punktowa premia na koniec gry.

Skalowalność

Choć przy grze w cztery osoby na mapie jest więcej wagoników, to możliwość budowania podwójnych połączeń sprawia, że na planszy nie jest bardzo ciasno. Mapa jest zbudowana w taki sposób, że konieczność stworzenia połączenia „na około”, gdy przeciwnik zajął najkrótszą drogę, nie jest bardzo problematyczna. Jest to niewątpliwie ogromny plus na dość małej planszy.

Nie odczułam różnicy w grze dwu- i czteroosobowej. Może tylko szybciej zmieniał się zbiór odkrytych wagonów i było mniejsze prawdopodobieństwo, że takie same wagony zostaną dostępne do kolejnej tury.

Regrywalność

We Wsiąść do Pociągu: San Francisco znajdziemy dwadzieścia cztery różne bilety z propozycjami tras, z czego dwie z nich otrzymujemy na początku rozgrywki. Połączenia nie są długie, ale za to na mapie jest 21 miejsc, które w różnych konfiguracjach należy połączyć.

Zaczynając grę, mamy pierwszy plan na rozgrywkę. Dobierając losowo kolejne bilety czy wagony, możemy mieć pewność, że żadna gra nie będzie taka sama.

Wrażenia z rozgrywki

Do momentu otworzenia pudełka i zajrzenia do środka, nie byłam pewna, czy to dodatek, czy samodzielna gra. Tak więc jest to pełnowartościowa gra, którą mogę nazwać mini wersją Wsiąść do Pociągu: Europa. Mimo że pudełko jest znacznie mniejsze i lżejsze, a rozłożona plansza zmieści się na każdym stole, moje odczucia w trakcie rozgrywki są bardzo podobne. Autorzy gry zostawili we Wsiąść do Pociągu: San Francisco wszystkie elementy, które warunkowały, że pierwsza gra z serii stała się bestsellerem. Choć po tylu wydanych dodatkach, nie jest to nic dziwnego.

Deklarowany na pudełku czas rozgrywki, może się nieco wydłużyć, gdy w pierwszej kolejności zdecydujemy się na dobieranie biletów i wtedy chcemy przemyśleć możliwe rozwiązania. Mam wrażenie, że gra na 4 osoby jest ciut szybsza niż na dwie osoby, a to dlatego, że grając jeden na jeden, łatwiej jest obserwować przeciwnika i dobierać więcej biletów i rozważnie planować połączenia.

Jedyne co trochę mniej mi się podoba to kolorystyka pudełka i wagonów, ale w końcu jest to San Francisco. Zmieniłabym też czcionkę nazw miejsc na mapie; do góry nogami, przy gorszym świetle ciężko było mi je rozczytać.

Ciekawym dodatkiem są też żetony turystyki. Nie łatwo jest zebrać wszystkie rodzaje, gdyż instrukcja nie przewiduje, aby starczyło dla wszystkich. Dodatkowo są rozkładane w miejscach, które nie zawsze znajdują się na dobranych biletach, dlatego trzeba przeliczyć, co się opłaca, czy zdobyć 3 punkty za połączenia, czy dodatkowe 3 punkty za zbiór żetonów.

Warto zwrócić uwagę na jakość wydania gry. W pudełku jest bardzo praktyczny insert. Dodatkowo znajdziemy woreczki strunowe na każdy kolor wagoników, a karty spokojnie mieszczą się w pudełku w koszulkach. Wydawca ubezpieczył również gracza, na wypadek zgubienia wagoników, poprzez dodanie po 1 wagoniku z każdego koloru. 

Myślę, że Wsiąść do Pociągu: San Francisco będzie dobrą propozycją, by zainteresować początkujące osoby grami planszowymi. Świetnie się też sprawdzi jako gra, gdy nie mamy zbyt wiele czasu lub gdy oprócz grania planujemy inne sprawy, a planszówka jest miłym dodatkiem do spotkania.  

Podsumowanie gry San Francisco

Jest to kultowa seria, do której się wraca i której fani mają całą kolekcję. Myślę, że jest to kolejny tytuł, jaki można do tej kolekcji dołożyć. Gdy nie ma czasu wybrać się w podróż po Europie, wtedy ratuje nas właśnie San Francisco, tutaj z pewnością zdążymy ze wszystkim 😊

Plusy
• proste zasady i szybka rozgrywka
• podręczna wersja
• mimo, że krótsza wersja, nie została okrojona z najważniejszych dla serii elementów rozgrywki
• dobrze skonstruowana mapa połączeń
Minusy
• wizualnie: za bardzo fioletowo
• czcionka na planszy mało czytelna
9.5/10

Ocena: 9,5/10

Dziękujemy Wydawnictwu Rebel  za przekazanie egzemplarza do recenzji!
Porównaj oferty i dowiedz się więcej  o grze w serwisie Planszeo.
Sprawdź grę w serwisie Gramy w Planszówki!

Komentarze

Podobne wpisy GE3Ka
Pakal

Pakal przeniesie Cię do krainy pełnej zieleni. Musisz lawirować pomiędzy symbolami, by odnaleźć ukryty w dżungli skarb.

Ubongo Duo

Ubongo Duo to dwuosobowy wariacja popularnej gry logicznej wydawnictwa Egmont. Każdy z graczy ma przed sobą ten sam układ i te same kafelki. Niech rozpocznie się pojedynek!