Recenzja: Gra dla młodych buntowniczek: O niezwykłych kobietach które zmieniły świat
Przeczytaj najnowszy wpis GE3Ka
Recenzja: Gra dla młodych buntowniczek: O niezwykłych kobietach które zmieniły świat

Najnowsza recenzja do poczytania 😉

Wydarzenie Na mieście
Aleplanszówki
Polecamy jeden z najlepszych
sklepów internetowych dla geeków.
poprzedni slajd
następny slajd

Recenzja: Syndykat zbrodni — porachunki mafijne w 20 minut

Katarzyna Olech

12/01/2023

Syndykat Zbrodni to dwuosobowa gra od wydawnictwa Nasza Księgarnia. Za granicą znana jest jako Blitzkrieg!: World War Two in 20 Minutes. W polskiej wersji zdecydowano się zamienić klimat II Wojny Światowej na światek przestępczy, a konkretniej — mafijne porachunki gangów.
 
Każdy z graczy wciela się w przywódcę gangu walczącego o kontrolę nad dzielnicami Nowego Yorku (lub Los Angeles). Gracze dysponują kilkoma żetonami i naprzemiennie kładą je na wybranych przez siebie polach, a niektóre z nich zapewniają przydatne bonusy 🙂
 
Syndykat Zbrodni mieści się w kategorii gier strategicznych. Wymaga oszacowania swoich sił i przemyślenia posunięć przeciwnika. Jeśli lubisz tego typu wyzwania, zapraszam do recenzji 🙂

Autor: Paolo Mori
Ilustracje: Mariusz Gandzel
Liczba graczy: 2
Czas rozgrywki: 20 min
Wiek: 12+ 
Polski Wydawca: Nasza Księgarnia
Główne mechaniki: przeciąganie liny, area majority, solo
SCD: 109 zł 

Sprawdź Syndykat Zbrodni na stronie wydawcy!
Porównaj ceny Syndykatu Zbrodni na Planszeo!
Syndykat Zbrodni w serwisie Gramy w Planszówki!

Zawartość pudełka

W pudełku Syndykatu Zbrodni znajdziemy:

  • dwustronną planszę,
  • 66 żetonów gangu (po 22 w 3 kolorach),
  • 18 żetonów wzmocnienia,
  • 2 woreczki,
  • 2 zasłonki,
  • 5 znaczników przemytu,
  • 3 znaczniki bogactwa,
  • 8 żetonów solo,
  • kostkę,
  • instrukcję trybu solo,
  • instrukcję gry podstawowej i rozszerzenia.

Polska wersja Syndykatu Zbrodni zawiera podstawową grę wraz z rozszerzeniem. Dwustronna plansza przedstawia na jednej stronie dzielnice Nowego Yorku, a na drugiej Los Angeles. Plansze poza wyglądem różnią się również sposobem zdobywania przewagi w poszczególnych dzielnicach, zachowując przy tym prawie jednakowe zasady. Żetony graczy występują w 3 kolorach: pomarańczowym, niebieskim i szarym. Używa się ich w zależności od strony planszy, którą wybraliśmy do rozgrywki. Syndykat Zbrodni posiada tryb solo. Dla niego dedykowane są specjalne żetony oraz kostka. Na końcu instrukcji znajdziecie artykuł o amerykańskiej mafii w latach 1940-1960.

Skrót zasad Syndykatu Zbrodni

Plansza Nowy York
W Syndykacie Zbrodni każdy z graczy wciela się w jeden gang. Losuje z woreczka 3 żetony i umieszcza je za zasłonką awersem do góry. Grę rozpoczyna gang pomarańczowy. Gracz wybiera odpowiedni żeton zza zasłonki i kładzie na dowolnym polu w pierwszym rzędzie wybranej dzielnicy. Następnie wykonuje akcję pola, na którym żeton został położony (o ile taka akcja występuje) oraz przesuwa znacznik przewagi o liczbę, która widniejącą na położonym żetonie. Po zakończeniu akcji pomarańczowy gracz losuje 1 żeton z woreczka i dokłada do tych za zasłonką. Drugi gracz wykonuje swoją turę analogicznie. Gdy któryś z graczy zakończy potyczkę, czyli zapełni ostatnie wolne pole w jednym rzędzie, patrzy się na tor przewagi. Gracz, po którego stronie znajduje się znacznik — wygrywa potyczkę i zdobywa odpowiednią liczbę punktów bogactwa. Dopiero gdy najwyższy rząd w dzielnicy się zapełni, można rozstawiać żetony w niższym rzędzie, lecz wciąż musi to być najwyższy rząd w danej dzielnicy. Jeśli gracz nie ma możliwości położenia żetonu na planszy – przegrywa. Zwycięzcą Syndykatu Zbrodni zostaje gracz, który przetrwał lub zdobył 25 (i więcej) punktów bogactwa.

Plansza Los Angeles
Główne zasady dodatku są niemal identyczne jak te w grze podstawowej. Inaczej wygląda mapa miasta. Każda dzielnica składa się tylko z jednego rzędu, a więc w każdej dzielnicy odbędzie się jedna potyczka. Po wygranej potyczce zwycięzca wybiera, w której połączonej dzielnicy odbędzie się kolejna bitwa.

Solo
Syndykat Zbrodni ma osobną instrukcję do trybu solo. Zasady rozgrywki są takie same jak w rozgrywce dwuosobowej, jednak w trybie solo dodatkowo trzeba wykonywać ruchy za wirtualnego gracza (Paolo). Zasady poruszania się Paolo są niemal identyczny na obu stronach planszy. W turze Paolo gracz losuje żeton solo, który wskazuje, na które pole uda się wirtualny przeciwnik. Przy rozkładaniu żetonów Paolo, powinno działać się na jak największą jego korzyść i gdy tylko jest to możliwe kończyć i wygrywać potyczki.

Skalowalność i regrywalność

Skalowalność
Choć Syndykat Zbrodni to przede wszystkim gra dwuosobowa posiada ona również tryb solo. Stąd też myślę, że można odnieść się do skalowalności liczby graczy tego tytułu. Mnie tryb solo nie przypadł do gustu. Nie lubię robić wszystkiego za wirtualnych graczy, wolę gdy jest to rozwiązane za pomocą aplikacji lub losowych kart czy rzutów kostką. Jednak przy strategicznej grze, jaką jest Syndykat Zbrodni, takie rozwiązanie nie miałoby prawa działać. Gra byłaby nielogiczna i przez to zbyt łatwa do wygrania. W stworzonym trybie solo to gracz ma za zadanie utrudniać własne zwycięstwo kierując się symbolami na żetonach solo. Zdecydowanie wolę grać pojedynki w składzie dwuosobowym – 1 vs 1. Wtedy gra nabiera głębi i staje się bardzo strategiczna. Trzeba przewidywać na czym zależy przeciwnikowi i radzić sobie z potyczkami, nawet w wypadku żetonów o niskiej wartości.

Regrywalność
Dzięki losowemu dociągowi i całkiem sporej liczbie żetonów rozgrywka w Syndykat Zbrodni szybko Wam się nie znudzi. Pomimo tego, że plansza podstawowa przedstawia zawsze to samo, wszystko zależy od tego, jaki mamy żetony. To one determinują nasze zachowanie w grze. Każda partia mimo podobieństw będzie wyglądała inaczej. Strona planszy z Los Angeles jest bardziej zmienna, gdyż tam gracze sami decydują, o którą dzielnicę chcą walczyć.

Wrażenia z rozgrywki

Syndykat Zbrodni to odświeżona wersja docenionej za granicą gry strategicznej Blitzkrieg! Klimat został zmieniony z czasów II Wojny Światowej na porachunki mafijne. Mnie bardziej odpowiada tematyka polskiej wersji gry. Rozgrywka przez to wydaje się mniej przygnębiająca, a bardziej kojarzy się bardziej z ekscytującymi filmami Scorsese. Wykonanie gry nie odznacza się niczym specjalnym. Plansze są w jasnych, ciepłych barwach, dzięki czemu są bardzo czytelne (mniej rażące niż w oryginalnym wydaniu). Każdy z graczy ma swój własny woreczek oraz zasłonkę dedykowaną konkretnemu kolorowi. Na nich widnieje objaśnienie pól oraz żetonów gangu i wzmocnień. Niestety zauważyłam, że opisy na zasłonkach są niekompletne i przez to potrafią wprowadzić graczy w błąd. Szkoda, że nie zostały one napisane identycznie jak w instrukcji gry.

W Syndykacie Zbrodni występuje ciekawy mechanizm „przeciągania liny”. Jest on często wykorzystywany w grach dwuosobowych (Twilight Struggle, 7 Cudów Świata: Pojedynek, Watergate, Gejsze). Gracze poprzez swoje akcje zdobywają przewagę na jakimś polu, lecz ta przewaga może się jeszcze odwrócić na korzyść przeciwnika. W ten sposób powstaje „walka” o zdobycie przewagi nad danym „obszarem”. Motyw ten niezwykle pasuje do mafijnych porachunków i próbuje oddać działania, jakich dopuszczali się gangsterzy, by przejąć władzę w dzielnicach. Klimatu w grze nie odczujecie, ale mechanika „przeciągania liny” pasuje do Syndykatu Zbrodni idealnie.

Podczas rozgrywek w Syndykat Zbrodni można naprawdę sporo pogłówkować. Wiele naszych decyzji jest uzależniona od żetonów, które wylosowaliśmy. One otwierają nam pewne opcje do położenia płytek, jak również uniemożliwiają skorzystanie z niektórych pól. Trzeba pamiętać o zasadach, że gangsterów można kłaść tylko na pola brązowe, a przemytników na pola niebieskie. Oprócz tego często nie będzie nam się opłacało kłaść na polach żetonu o niskiej wartości, bo możliwe, że zaraz zostaniemy przebici przez przeciwnika, znacznik przewagi przejdzie na jego stronę, a tym samym zgarnie punkty bogactwa za wygranie potyczki. Niekiedy zagranie słabszego członka gangu może być podpuchą rzuconą na przeciwnika, by w kolejnej swojej akcji zagrać szefa lub żeton przewagi. W Syndykacie Zbrodni powinno się przeanalizować każde dostępne pole. Można przewidywać, co chciałby zrobić przeciwnik, lecz nigdy nie będziemy pewni jego ruchów w stu procentach.

Zaletą gry jest wydanie jej z dodatkiem oraz trybem solo. Możliwość gry na dwóch zróżnicowanych planszach oraz różnymi gangami powinna być nieodłączną częścią tej gry i dzięki wydawnictwu Nasza Księgarnia polscy gracze mogą cieszyć się kompletną wersją. Dzięki temu zwiększona jest regrywalność i Syndykat Zbrodni nie zniknie tak szybko z waszych stołów 🙂

Największą bolączką Syndykaty Zbrodni jest losowość związana z doborem żetonów. Może czasem zirytować, gdy przeciwnik stawia same trójki czy nawet czwórki, a my próbujemy powstrzymać jego przewagę zaledwie jedynką. Plusem w tej sytuacji jest myśl, że dobra passa kiedyś się skończy i wreszcie my zaczniemy dociągać mocniejsze kafelki. Podobnie sprawy się mają z żetonami wzmocnień. Pamiętam rozgrywkę, gdzie zebrałam ich 7 i po położeniu ponad połowy zasobów z woreczka, te lepsze wciąż nie nadchodziły. Innym rodzajem niefortunnego dociągu jest, gdy mamy samych przemytników a interesowałyby nas brązowe pole, na których przemytnicy nie mogą się znaleźć. Zaradzić tym przykrym sytuacjom może posiadanie minimum trzech żetonów w gangu za zasłonką, bo im więcej ich mamy, tym większa szansa, że trafi się ten lepszy/bardziej pasujący.

Podsumowanie gry Syndykat Zbrodni

Podsumowując, Syndykat Zbrodni oceniam jako dobrą, strategiczną grę dwuosobową. W rozgrywce, pomimo łatwych do przyswojenia zasad, trzeba pogłówkować i starać się rozszyfrować zamiary przeciwnika. Dociąganie żetonów z woreczka jest losowe i bywa irytujące, jednak często okazuje się, że nie ma sytuacji bez wyjścia i taktycznymi zagrywkami można przenieść przewagę na swoją stronę.

Polecam Syndykat Zbrodni jako szybką grę dwuosobową. Idealnie sprawdzi się dla osób, które mają mało czasu, lubią gry logiczne lub strategiczne oraz tym, którym najlepiej gra się we dwójkę 🙂

Plusy
• gra podstawowa wraz z dodatkiem
• tryb solo
• proste zasady
• krótki czas rozgrywki
• całkiem spora regrywalność
Minusy
• brak klimatu
• losowość przy dobieraniu żetonów
8/10

Ocena: 8/10

Dziękujemy Wydawnictwu Nasza Księgarnia za przekazanie egzemplarza do recenzji.
Więcej informacji o grze znajdziesz na Gramy w Planszówki.
Porównaj oferty i dowiedz się więcej o grze w serwisie Planszeo.

Komentarze

Podobne wpisy GE3Ka
Buntowniczki

Buntowniczki od Lucrum Games to karciana kooperacja dla od 2 do 6 osób z krótkim czasem rozgrywki, Tytuł nawiązuje do popularnej książki.

Król Taron za 6 tygodni przybędzie do więzienia, by dać szansę na wolność jednej z band. Zyskaj najwięcej punktów reputacji, by zasłużyć na atencję władcy.