Slajd powitalny

Skąd przybywasz i cóż Cię niesie? Usiądź z nami przy kominku i opowiedz swoją historię!
Weź udział w naszych grach i zabawach, a może zechcesz zostać z nami na dłużej 😉

Na GE3K Events dla każdego znajdzie się miejsce!

Skąd przybywasz i cóż Cię niesie? Usiądź z nami przy kominku i opowiedz swoją historię!
Weź udział w naszych grach i zabawach, a może zechcesz zostać z nami na dłużej 😉
Na GE3K Events dla każdego znajdzie się miejsce!

Recenzja: Marvel United: Spider-Geddon
Przeczytaj najnowszy wpis GE3Ka
Recenzja: Marvel United: Spider-Geddon

Najnowsza recenzja do poczytania 😉

Aleplanszówki
Polecamy jeden z najlepszych
sklepów internetowych dla geeków.
poprzedni slajd
następny slajd

Recenzja:
Terraformacja Marsa: Gra Kościana

Kryspin Kras

05/11/2023

Terraformacja Marsa to jedna z moich ulubionych gier planszowych, której z czystym sumieniem w dalszym ciągu wystawiam 10/10. Ekspedycja Ares mnie niestety nie porwała i odpuściłem zakup tego tytułu po zagraniu w egzemplarz znajomego. Kiedy zapowiedziano kolejną wersję, tym razem kościaną, moje oczekiwania nie były zbyt wysokie. Bo jak to tak, turlać kości, zamiast normalnie generować surowce? Skandal i bluźnierstwo, FryxGames po prostu doi markę ile się da! Ale czy aby na pewno? Przekonajcie się w poniższej recenzji gry Terraformacja Marsa: Gra Kościana.

Co znajdziemy w środku pudełka gry
Terraformacja Marsa: Gra Kościana

  • dwustronna plansza
  • 90 specjalnych kości
  • 159 kart
  • 6 znaczników
  • 43 kafelki obszarów
  • 11 żetonów tytułów
  • 4 kafelki graczy
  • 22 żetony uniwersalne
  • instrukcja
  • 2 karty pomocy

Pierwszym, co się rzuca w oczy po otwarciu tego dość nietypowego rozmiarowo pudełka, są karty o dość niestandardowym rozmiarze. FryxGames, zgodnie z obietnicą daną już jakiś czas temu, przechodzi na własny standard kart o rozmiarze 55x77mm. Powód? Oficjalnie, między innymi, żeby ich gry oparte na zbieraniu i wykładaniu kart nie zajmowały tak olbrzymich powierzchni jak np. standardowa Terraformacja Marsa. Nieoficjalnie? Powiem tylko, że razem z nowym standardem kart, pojawiły się nowe, oficjalne koszulki dopasowane do nowych wymiarów… Węszę spisek, ale może faktycznie chodzi o dobro graczy.

Skoro na chwilę zatrzymaliśmy się przy kartach, to niestety muszę ponarzekać na oprawę graficzną kart. Ta stoi w rozkroku między całkiem ładną Ekspedycją Ares, a brzydką jak noc dużą Terraformacją. Szkoda, że nie zdecydowano się po prostu na zachowanie stylu poprzedniczki. Ikonografika na kartach jest duża, czytelna i trudna do przeoczania, co zaliczam na plus. Poza tym karty wykonane są raczej solidne i powinny spokojnie przeżyć sporą dozę tasowania.

Oprócz kart, w środku pudełka gry Terraformacja Marsa: Gra Kościana, znajdziemy jeszcze całe zatrzęsienie całkiem dobrze wykonanych kości w pięciu różnych kolorach z różnorakimi ikonkami na ściankach. Z jakiegoś powodu każdy kolor ma delikatnie inny rozmiar, ale nie ma on raczej żadnego wpływu na rozgrywkę. Dodatkowo w pudełku znajduje się 6 znaczników do oznaczania punktów i poziomów Wskaźników Globalnych, żetony tytułów, kafelki obszarów, garść żetonów uniwersalnych, instrukcja i dwie karty pomocy. Nie ma tu raczej do czego się przyczepić, kartonowe elementy są solidnie wykonane, grafiki na kaflach terenu są czytelne. Samą jakość wykonania oceniam pozytywnie, choć trochę szkoda, że w środku znajdziemy tylko dwie karty pomocy. Zdecydowanie przydałby się komplet czterech.

Skrót zasad gry
Terraformacja Marsa: Gra Kościana

Terraformacja Marsa: Gra Kościana toczy się bliżej nieokreśloną liczbę rund. Gra kończy się, kiedy dwa z trzech Wskaźników Globalnych (Poziom Tlenu, Temperatury, Liczba Oceanów) osiągną maksymalne poziomy, a wygrywa gracz, który zdobędzie najwięcej punktów.

W swojej turze gracz musi zdecydować, czy chce wyprodukować nowe zasoby (czyli wykonać turę produkcji) lub wykonać akcje (tura akcji).

Tura produkcji jest bardzo prosta: jeśli gracz ma nadmiar kości, musi go odrzucić. Następnie może odrzucić dowolną liczbę kart z ręki a następnie dobrać do pięciu. Na koniec produkuje wskazane na swoich zielonych kartach zasoby (przede wszystkim kości) i odświeża niebieskie karty projektów.

W turze akcji gracz może najpierw wykonać jedną akcję pomocniczą, a następnie jedną akcję główną.
Akcjami pomocniczymi są: dobranie dowolnej kości i przerzucenie jej lub wydanie dowolnego zasobu, by obrócić posiadaną kość na dowolną ściankę, albo dobrać dwie karty.
Akcjami głównymi są: zagranie karty po opłaceniu jej kosztu (czyli odrzucenie odpowiednich kości ze swoich zasobów), wykonanie kolejnej akcji pomocniczej lub wydanie określonej ilości zasobów (kości) by wykonać jedną z następujących rzeczy: podniesienie Temperatury, umieszczenie obszaru oceanu/lasu/miasta na planszy lub zdobycie dwóch PZ.

W czasie gry gracze, zagrywając niebieskie karty, będą odblokowywać dostęp do dodatkowych akcji pomocniczych, głównych oraz swobodnych. Te ostatnie można używać w dowolnym momencie swojej tury, nawet w turze produkcji. Po użyciu akcji z niebieskiej karty, ta staje się niedostępna aż do wykonania kolejnej tury produkcji.

Skalowalność i regrywalność gry
Terraformacja Marsa: Gra Kościana

Skalowalność

Terraformacja Marsa: Gra Kościana skaluje się całkiem dobrze. Ze względu na znacznie krótszy czas rozgrywki niż u swojej dużej siostry, nie ma większego znaczenia czy gramy we 2 czy 4 osoby. Downtime nie jest tu jakiś duży choć wiadomo, że jak się gra z człowiekiem kalkulatorem, który dokładnie musi obliczyć swój ruch i prawdopodobieństwo wypadnięcia takich kości jakie potrzebuje, to chwilę na swoją turę będziemy czekać. Poza tym, przy większej ilości graczy jest znacznie ciaśniej i dynamicznej na samej planszy Marsa, przez co jest większa szansa na to, że ktoś zajmie pole na którym nam zależy, sprawiając, że gra staje się delikatnie bardziej nieprzewidywalna. Podobnie wygląda sprawa z tytułami – dużo ciężej kontrolować kto co może zdobyć. Osobiście, podobnie jak w dużej Terraformacji Marsa, najlepiej mi się w nią gra w 2-3 osoby.

Regrywalność

Pod względem regrywalności Terraformacja Marsa: Gra Kościana nie wypada źle. Całkiem spora pula kart korporacji i projektów (która powiększa się prawie dwukrotnie, jeśli dołożymy Erę Korporacyjną), losowo dobierane karty bonusowe, tytuły i nagrody przed rozpoczęciem rozgrywki jak i sama losowa natura rzutu kośćmi sprawia, że każda rozgrywka w kościaną Terraformację Marsa jest delikatnie inna. Dość jasnym jednak jest, że prędzej czy później przyjdzie znużenie. Mimo wszystko rdzeń rozgrywki pozostaje bez zmian, a ten jest znacznie uproszczony względem różnych niuansów swojej dużej siostry. Nie twierdzę, że jest trywialny, nadal tu sporo decyzji do podjęcia, ale jednak czuć, że to po prostu prostsza i mniej wymagająca gra, nie dająca takiego pola do popisu jak duża Terraformacja Marsa.

Wrażenia z rozgrywki w
Terraformacja Marsa: Gra Kościana

Terraformacja Marsa: Gra Kościana zdecydowanie bardziej mi się spodobała niż Ekspedycja Ares. Sceptycznie podchodziłem do motywu rzucania kośćmi i liczenia na łut szczęścia. Faktycznie – nierzadko nieudany rzut krzyżował moje plany i zmuszał do szybkich zmian, ale z drugiej strony gra daje też sporo szans na to, żeby tymi kośćmi manipulować albo wręcz niektóre z nich ignorować przy zagrywaniu kart. Niestety czasem, żeby do tego momentu dojść, trzeba zmarnować sporo tur na próbie zdobycia potrzebnych kości, podczas gdy przeciwnicy radośnie zagrywają karty za kartami, zdobywając po drodze mnóstwo punktów…

Podczas rozgrywki wyraźnie czuć, że twórcom zależało na możliwie dużym skróceniu rozgrywki przy jednoczesnej próbie zachowania ducha serii. Skutkiem tego jest bardzo mocne przestawienie proporcji kart w talii. Aż 51% kart Projektów (wliczając w to Erę Korporacyjną oraz garść kart promo) jest kartami natychmiastowymi, czerwonymi, które od razu w momencie zagrania najczęściej podbijają któryś z Globalnych Wskaźników. Dla kontrastu, kart natychmiastowych w dużej Terraformacji Marsa (analogicznie, gra podstawowa + Era Korporacyjna) jest zaledwie 18%. Sprawia to, że nie budujemy już małego silniczka, który z biegiem czasu będzie dla nas coraz bardziej wydajny, a raczej po prostu zagrywamy karty, dostając w zamian natychmiastowe efekty. Nie do końca jeszcze czuję, czy to zmiana na dobre czy gorsze, ale na pewno przyśpiesza rozgrywkę i tury przebiegają błyskawicznie.

Zastanawiam się, czy to dobrze, że FryxGames wydał to pod logo Terraformacji Marsa. Wiadomo, siła marki robi swoje, ale czy nie lepiej by było już po prostu wydać zupełnie nowego IP? Jasne, czuć tu cały czas Terraformację, głównie ze względu na klimat, grafiki na kartach i to, że kładziemy kafelki na planszy, ale mechanicznie? Ciężko powiedzieć. Chyba twórcy delikatnie przesadzili z tym uproszczeniem systemów… Ale to nie jest tak, że Terraformacja Marsa: Gra Kościana mi się nie podoba, wręcz przeciwnie, bawię się z nią znakomicie za każdym razem i uważam, że to naprawdę kawał porządnej gry! Lubię szybszy czas rozgrywki, podoba mi się to, że gracz sam decyduje kiedy chce produkować surowce (choć zauważyłem, że zrozumienie tego konceptu jest trochę problematyczne dla niektórych), bardzo podoba mi się motyw z kartami bonusowymi, które dobieramy po przekroczeniu konkretnej liczby punktów. Fajny jest sposób losowego tworzenia nagród (po prostu rzucamy trzema z pięciu dostępnych kostek i nagrodę na koniec gry dostaje gracz, który ma najwięcej wskazanych symboli na swoich zagranych kartach). Na plus zaliczam dwustronną planszę, która dodatkowo delikatnie podbija regrywalność. Ale kurczę, no czegoś mi tu brakuje do pełni doświadczenia Terraformacji Marsa. Brakuje mi budowania sensownego silniczka. Może dodatki (które, nie oszukujmy się, na pewno się pojawią) coś zmienią w tej kwestii?

Podsumowanie gry
Terraformacja Marsa: Gra Kościana

Terraformacja Marsa: Gra Kościana z jednej strony bardziej oddaje według mnie klimat dużej Terraformacji Marsa niż Ekspedycja Ares, ale z drugiej strony aż za bardzo czuć próby uproszczenia i przyśpieszenia rozgrywki. Ucierpiała na tym niestety głębia mechanizmów znana z pierwowzoru. Z drugiej strony, gra zdecydowanie jest bardziej przyjazna dla mniej wprawionych graczy, jednocześnie dając poczucie robienia czegoś istotnego prawie w każdej turze, oczywiście o ile kości na to pozwolą. Nic tak nie poprawia humoru jak zagranie Gigantycznej Asteroidy Lodowej czy Strefy Nuklearnej i natychmiastowe podbicie kilku Wskaźników Globalnych. Czy grę polecam zagorzałym fanom oryginału? Tak, pod warunkiem, że przymkniecie oko na uproszczenia. Czy Terraformacja Marsa: Gra Kościana to dobra pozycja do luźniejszego grania w gronie mniej doświadczonych graczy? Jak najbardziej! Dodatkowo sprawdzi się znakomicie jako wprowadzenie do dużej wersji.

A coś innego dla fanów kosmosu i rzucania kośćmi? Odpowiedź może być tylko jedna: Roll for the Galaxy!

Plusy
Pomimo uproszczeń, czuć ducha dużej TM
Czas gry
Mechanika wyboru rodzaju tury
Dwustronna plansza
Główna mechanika rzutu kośćmi może się podobać
Dobrze się skaluje
Minusy
Główna mechanika rzutu kośćmi może odpychać
Dziwaczny rozmiar kart
Dyskusyjna szata graficzna
Dla niektórych tych uproszczeńļ jest aż zbyt wiele

Dziękujemy Wydawnictwu Rebel  za przekazanie egzemplarza do recenzji!
Porównaj oferty i dowiedz się więcej  o grze w serwisie Planszeo.

Komentarze

Podobne wpisy GE3Ka

Marvel United powraca, przedstawiając nam tym razem garść Spider-Manów z różnych uniwersów! Sprawdźmy, czy gra nadal bawi, tak jak bawiły poprzednie odsłony!

Dice&Bones nie przestaje wydawać fajne tytuły. Sprawdźmy zatem jak wypada boop. – mała, niepozorna gra dwuosobowa o wykładaniu kotów na kołderce!