Slajd powitalny

Skąd przybywasz i cóż Cię niesie? Usiądź z nami przy kominku i opowiedz swoją historię!
Weź udział w naszych grach i zabawach, a może zechcesz zostać z nami na dłużej 😉

Na GE3K Events dla każdego znajdzie się miejsce!

Skąd przybywasz i cóż Cię niesie? Usiądź z nami przy kominku i opowiedz swoją historię!
Weź udział w naszych grach i zabawach, a może zechcesz zostać z nami na dłużej 😉
Na GE3K Events dla każdego znajdzie się miejsce!

Recenzja: Blood Rage — Wikingowie do Valhalli
Przeczytaj najnowszy wpis GE3Ka
Recenzja: Blood Rage — Wikingowie do Valhalli

Najnowsza recenzja do poczytania 😉

Aleplanszówki
Polecamy jeden z najlepszych
sklepów internetowych dla geeków.
poprzedni slajd
następny slajd

Florentynka Muu
Nogi stonogi na lodzie
rodzinny Egmont

Mateusz Tabędzki

10/03/2024

W ostatnich tygodniach miałem przyjemność sprawdzić dwie nowości od Egmontu. Oba tytuły to rodzinne gry, ponieważ taki kierunek obrało wydawnictwo już w tamtym roku. Osobiście chciałbym zobaczyć kontynuację serii karcianek DC, które miałem możliwość ograć i recenzować.

Wróćmy jednak do nowości, Florentynka Muu w podróży oraz Nogi Stonogi na lodzie to gry, po które sięgnąć już może 3-4 latek, oczywiście z pomocą rodziców, jakże by inaczej. A jeśli jesteśmy grającymi rodzicami, to bez wątpienia chcielibyśmy po planszówki sięgnąć jak najwcześniej. Czy właśnie po te? Postaram się wam, obie gry, przybliżyć w niniejszym wpisie.

Florentynka Muu — co to za gra?

Gra posiada wyjątkowe combo pomysłodawców, ponieważ autorem jest Piotr Jasik i jego córka Ania, Piotrek to twórca jednego z największych kanałów YT – Game Troll TV, a ilustratorką jest Ewa Graniak-Wosinek, czyli znana i ceniona blogerka z Baba Jaga gra i czyta. Czy to przepis na sukces? Ciężko powiedzieć, ale Florentynka Muu  w podróży to gra bez wątpienia edukacyjna, posiadająca kilka wariantów rozgrywki, ale tylko nasza wyobraźnia powstrzymuje nas przed wymyśleniem kolejnych gier i zabaw związanych z talią 55 pięknie zilustrowanych kart.

Jakie mamy tryby gry? Podstawową zabawą jest tutaj łączenie kart w zbiory. W swojej turze możemy zebrać ze stołu 1-3 karty po wymyśleniu ich wspólnej kategorii (na przykład zwierzęta lub zabawki) lub 1-2 karty jednego koloru. To taki ruch alternatywny powiedziałbym. Innym wariantem jest dobranie kart na rękę i w podobny sposób, grupując, pozbycie się jak najszybciej swoich kart z ręki. Ten tryb brzmi trochę jak coś dla starszych dzieci.

Skalowalność, regrywalność i wrażenia

Skalowalność:
Gra na pudełku ma 1-5 graczy, chociaż moim zdaniem, bardzo umowna jest kwestia liczby grających przy stole. Tak samo ciężko tu mówić o skalowalności. Florentynka może służyć jako zabawka edukacyjna, gdzie maluch stara się nazwać rzeczy na kartach czy grupować tematycznie karty. Na pewno jest to świetna gra do grania w 2-3 osoby, na linii dziecko/dzieci – rodzic/rodzice. Kart też nie ma dużo, więc przy większej liczbie osób, można mieć wrażenie, że kart jest za mało.
 
Regrywalność:
Wariantów gry jest kilka, można również wymyślać własne zabawy, bez wątpienia kart jest tyle, że dla małego dziecka ogarnięcie ich wszystkich, wyuczenie się, trochę zajmie. Oczywiście jak to z małymi dziećmi, wiadomo, że szybko się dekoncentrują i nudzą, ale temu ciężko zaradzić. Karty można wykorzystać na wiele  sposobów i rozwijać na przykład zdolności językowe czy, wyobraźnię, a przyjemne kolory i grafiki, nie męczą dziecka.
 
Wrażenia:
Osobiście jestem zachwycony grą, Florentynka Muu to fajny zestaw uniwersalnych kart z miłymi grafikami, w kompaktowym pudełku. Walory edukacyjne są idealnie, z racji posiadania 3-latka na pokładzie. Ciężko  mi traktować ten tytuł jako grę, bo to trochę tak jakbym wziął talię kart i wymyślał z nimi różne zabawy, jednak tutaj mamy chociaż fajne ilustracje 😉
Plusy
kompaktowe pudełko
piękne grafiki
walory edukacyjne
kilka wariantów gry
uniwersalna zabawka
Minusy
tylko dla dzieci... no i rodziców!
gamerzy nie mają czego tu szukać 😉

Nogi stonogi na lodzie — co to za gra?

Drugą grą tego wpisu są Nogi stonogi na lodzie, tytuł, który jest zimową wariacją gry Nogi stonogi, a ta doczekała się już w sumie całej serii gier. W grze będziemy tworzyć naszą stonogę, dobierając kafelki z nogami, a na nich oczywiście łyżwy! Nie obędzie się bez radosnych rzutów kostkami, które determinują nam, co możemy wziąć ze stołu. Jak to bywa w grze z kośćmi, nie zabraknie losowości, a więc i emocji związanych z zabieraniem kafelków. Kafelki natomiast są grube, to naprawdę kawał tektury, że ledwo się mieszczą w pudełku!

W swojej rundzie mamy maksymalnie 3 rzuty kostkami, staramy się wyrzucić jak najwięcej łyżew jednego koloru (lub gwiazdek – jokerów), ponieważ to pozwoli nam dobrać kafelek z taką liczbą łyżew (o ile jest dostępny na środku stołu – w wariancie zaawansowanym, możemy podbierać innym kafelki). Na koniec gry wygrywa osoba, która ma najdłuższą stonogę. Proste zasady, opierające się na podobnej mechanice co wyrzucanie na kostkach w takich grach jak Dice Throne czy Potwory w Tokio. Lubię 😉

Skalowalność, regrywalność i wrażenia

Skalowalność:
Gra jest dla od 2 do 4 graczy, co powoduje jedną prostą rzecz, na więcej osób, nasze stonogi będą krótsze. Więc jeśli dziecko/dzieci chcą budować jak najdłuższe zwierzątka, niech zagrają w mniejszą liczbę osób. Nie ma co zabierać im tej przyjemności. Tak samo jak fakt tego, że na więcej osób, kafelki szybciej znikają ze stołu i trzeba czekać dłużej na swoją kolej.
 
Regrywalność:
Nogi stonogi to gra dla dzieci, ciężko tu mówić o regrywalności, ponieważ każda gra wygląda podobnie i wykorzystuje wszystkie elementy gry. Tylko wyniki na kostkach mogą być różne, a w efekcie nasze stonogi. Nie przeszkadza to jednak w dobrej zabawie i zagraniu kilku partii pod rząd z dzieckiem. A jak już będzie starsze i ograne, wprowadzić wariant negatywnej interakcji i podbierania sobie wzajemnie łyżew!
 
Wrażenia:
Niestety przy tej grze mój 3-latek jeszcze nie ogarnia, o co chodzi, chociaż same kafelki są tak grube, że nie boję się o ich zniszczenie przez młodego. Na naukę szacowania, które kostki przerzucać, jeszcze przyjdzie pora, ale cały zamysł gry Nogi Stonogi mi się bardzo podoba. Nie miałem przyjemność grać w inne wersje, ale wiem, że tą na pewno z Piotrusiem wyciągniemy w kolejnym zimowym sezonie. Gra mimo dużej losowości jest fajną rodzinną pozycją, za niewielkie pieniądze i niezajmująca dużo miejsca. Szczerze polecam!
Plusy
fajny zimowy klimacik
najgrubsza tektura, jaką widziałem w planszówkach
fajne użycie prostych mechanik
kilka wariantów gry
Minusy
trochę losowa
przyda się dobre światło - kolory
w sumie niska regrywalność

Podsumowanie

Egmont to świetne wydawnictwo, które wydaje bardzo ciekawe gry planszowe i karciane dla dzieci geeków. Tak mogę określić to, co ostatnimi czasy serwują. Wiem, że będę miał w co grać z młodym, a nawet już powoli zabieramy się za te planszówki. Florentynka Muu w podróży oraz Nogi Stonogi na lodzie to właśnie takie tytuły, gry na dobry start z naszym hobby. Dużą zaletą jest też niska cena, okolice 30zł za pudełeczko. Warto spróbować!

Dziękujemy Egmont Polska za przekazanie egzemplarzy gier do recenzji.
Zerknij na ofertę w naszym lokalnym sklepie partnerskim Aleplanszówki!

Podobne wpisy GE3Ka

Blood Rage, pierwsza gra z mitologicznej trylogii Erica Langa. Jak gra sprawdza się po latach? Wysokie miejsce w rankingach podpowiada, że tak. Sprawdzamy!

Inventions: Ewolucja idei to zaawansowana gra euro. Gracze będą tworzyć idea, które następnie przekształcą w wynalazji, by ostatecznie ujawnić je światu.