Slajd powitalny

Skąd przybywasz i cóż Cię niesie? Usiądź z nami przy kominku i opowiedz swoją historię!
Weź udział w naszych grach i zabawach, a może zechcesz zostać z nami na dłużej 😉

Na GE3K Events dla każdego znajdzie się miejsce!

Skąd przybywasz i cóż Cię niesie? Usiądź z nami przy kominku i opowiedz swoją historię!
Weź udział w naszych grach i zabawach, a może zechcesz zostać z nami na dłużej 😉
Na GE3K Events dla każdego znajdzie się miejsce!

Recenzja: Azul: Letni Pawilon
Przeczytaj najnowszy wpis GE3Ka
Recenzja: Azul: Letni Pawilon

Najnowsza recenzja do poczytania 😉

Aleplanszówki
Polecamy jeden z najlepszych
sklepów internetowych dla geeków.
poprzedni slajd
następny slajd

Dwie imprezówki od wydawnictwa Rebel

Kryspin Kras

18/01/2024

W roku 2023 dostaliśmy całą masę świetnych gier od wydawnictwa Rebel. Revive, Kronika: Big Box, czy Uczta dla Odyna. Nie można zapominać również o innej kategorii, o grach imprezowych. Tutaj również pojawiło się sporo nowego i dobrego, a spod skrzydeł Rebela został na nowo wydany Skull oraz kolejna, tym razem Zombie wersja Eksplodujących Kotków. To właśnie o tych dwóch ostatnich opowiemy sobie trochę więcej w poniższym tekście.

Skull

Skull, pomimo bardzo małej ilości elementów wewnątrz kompaktowego pudełka, oferuje ciekawą i intensywną rozgrywkę. Gracze muszą albo wywieść w pole swoich przeciwników umiejętnym kłamstwem, albo zaryzykować w odpowiednim momencie. Blef i hazard, dwa aspekty idealnie pasujące do szybkiej imprezówki przy alkoholu!

Gra jest bajecznie prosta: każdemu z graczy (od 3 do 6) rozdajemy po 4, świetnej jakości, grube żetony (bardziej przypominające premium podkładki pod piwo). Na 3 z nich są kwiaty, na jednym czaszka, a na wszystkich z nich uderza nas feeria barw i klimat meksykańskiego Dia de los Muertos kojarzący się też ze znaną animacją PixaraCoco”. Do tego każdy dostaje jeszcze własny znacznik punktów i możemy zaczynać grę!

Gra trwa bliżej nieokreśloną liczbę rund, do momentu aż zostanie ostatni gracz przy stole lub jeden z uczestników zdobędzie drugi punkt. Na początku każdej rundy każdy z graczy wykłada przed sobą, zakryty, wybrany przez siebie żeton, a następnie pierwszy gracz (a później kolejni) musi zdecydować: dokładać kolejny żeton, czy rozpocząć licytację. Dokładanie żetonu to prosta sprawa, po prostu na swój stosik zakrytych żetonów dokładamy kolejny z tych, które nam zostały i następny gracz rozgrywa swoją turę. Jeśli jednak chodzi o rozpoczęcie licytacji…

Rozpoczynając licytację, gracz musi od razu zadeklarować, ile uda mu się odsłonić żetonów, bez odkrywania żetonu czaszki. Kolejni gracze mogą albo podbić stawkę liczby odkrytych przez nich żetonów lub spasować. Gdy wszyscy zdecydują, gracz, który wygrał licytację, rozpoczyna odsłanianie żetonów od swojego stosu. Gdy w tym nie będzie czaszki, a w dalszym ciągu musi odsłonić kolejne żetony, może dowolnie wybrać wierzchni stos spośród tych, należących do pozostałych graczy. Jeśli uda mu się odkryć tyle żetonów, ile zadeklarować – zdobywa 1 punkt. Jeśli natomiast trafił na czaszkę, traci losowo jeden ze swoich żetonów (może stracić nawet ten z czaszką!), a jeśli straci swój ostatni żeton – zostaje wyeliminowany z gry. Następnie rozpoczyna się kolejna runda.

Skull - wrażenia

Skull to prosta, szybka i przede wszystkim świetna imprezówka. Zasady są banalne i każdy już po jednej rundzie będzie wiedział, o co chodzi. Gra jest dynamiczna, brak tu przestojów, a emocji mnóstwo! To ciągłe zgadywanie, czy ktoś blefuje, deklarując ilość żetonów do odsłonięcia, czy nie? Czy na pewno nie trafimy na czaszkę? Skull jasno pokazuje, że nie trzeba wielu elementów gry, by się dobrze bawić.

Gra najlepiej działa w większych grupach ludzi, to raczej dość typowe w grach imprezowych. Osobiście na trzy osoby grało mi się najgorzej, co nie znaczy, że bawiłem się źle – ot, po prostu, im więcej graczy przy stole, tym większa frajda.

Regrywalność mocno zależy od tego z kim gramy. W trakcie gry bardzo szybko można zauważyć, czy ktoś gra bardziej ostrożnie, czy ciągle ryzykuje, więc można nierzadko ustalić jakąś strategię przeciwko konkretnym osobom. Nie zawsze się to sprawdza oczywiście, ale ogólnie rzecz biorąc, powiedziałbym, że ciężko, aby Skull szybko się znudził.

Skull chętnie wyciągnę na każde większe spotkanie z ludźmi. Jest to naprawdę fajna gra na rozruszanie towarzystwa. Jedyny minus dla mnie to po prostu cena, która wydaje się zdecydowanie za wysoka jak na zawartość pudełka, zwłaszcza mając w pamięci pierwsze wydanie gry wydane przez wydawnictwo Granna. Jest to jednak drobny minus, bo ilość rozgrywek szybko powinna zwrócić zainwestowane pieniążki.

Plusy
Kompaktowość
Świetna, prosta rozgrywka
Wykonanie i oprawa graficzna
Minusy
Wysoka cena
Lekki przerost formy nad treścią może?

Kotki Zombie

Eksplodujące Kotki to seria, która zdaje się nie mieć końca pomysłów na siebie. Mieliśmy całą masę dodatków, wariantów, specjalnych edycji, przyszła więc pora na kolejną nowinkę: Zombie! Bo przecież zombie to ciągle chodliwy temat.

Przyznam szczerze, że nie jestem dużym fanem Eksplodujących Kotków. Z jednej strony prosta, ale z drugiej dość mocno losowa rozgrywka skupiona wokół całkiem sporej liczbie kart i zdolności sprawiała, że ciężko było wkręcić nowych graczy do tej gry. Nie inaczej jest z wersją Zombie. Mamy tu aż 61 kart i całą masę różnych zdolności na nich, których zrozumienie, potencjalnie nieobeznanemu z grami planszowymi człowiekowi (a raczej w takich klientów celują imprezówki), może sprawić na początku drobne trudności. Kiedy jednak gramy z ludźmi dość ogarniętymi… Cóż, to inna para kaloszy!

Przebieg rozgrywki mimo wszystko jest dość prosty. W swojej turze gracz może albo zagrać kartę/karty, tyle ile chce lub spasować. Na koniec zawsze musi dobrać jedną kartę. Jeśli nowo dobraną kartą jest eksplodujący kotek… cóż – najczęściej oznacza to wyeliminowanie z gry, a pozostali gracze kontynuują swoje tury, dopóki tylko jeden z nich nie zostanie przy życiu. Jeśli jednak mamy na ręce Kotka Zombie, jesteśmy w stanie przeżyć eksplozję, włożyć potajemnie w wybrane miejsce talii dobierania kartę, która nas prawie zabiła i, co ciekawe – wskrzesić innego umarłego już gracza i jego kartę również włożyć do talii!

Standardowo jak to w Eksplodujących Kotkach bywa, grafiki na całkiem dobrej jakości kartach, mogą się podobać lub nie. Motywem przewodnim tutaj są oczywiście umarlaki i mi osobiście bardziej do gustu przypadła szata graficzna Kotków Zombie niż oryginału.

Kotki Zombie - wrażenia

Ta jedna karta, Kotek Zombie, najmocniej wyróżnia tę odsłonę od klasycznych Eksplodujących Kotków, gdzie mieliśmy karty Rozbrajania. To niby mała zmiana, ale łącząc te Kotki Zombie z innymi, nowymi kartami, których niektóre zdolności odwołują się do stanu zombie, dostajemy naprawdę fajną wariację oryginału, w którą gra mi się dużo przyjemniej. Nie wiem, czy to kwestia może jakiegoś balansu? Tak czy siak, na ogromny plus zaliczam dużo lepsze zasady skalowania gry do ilości graczy. Tak jak oryginalnych kotków mieliśmy dedykowaną wersję dla dwóch graczy (która jest po prostu okrojoną talią „dużego” wydania), tak Kotki Zombie mają jasne reguły, które karty są używane w zależności od liczby graczy. Mała rzecz, a cieszy niezmiernie!

W dalszym ciągu jednak uważam, że na dwie osoby Kotki działają średnio, na trzy jest trochę lepiej, ale i tak najfajniej grać w ekipie cztero- lub pięcioosobowej. Fajne jest to, że nawet jeśli gracz odpadnie, to w dalszym ciągu jest w stanie zagrać niektóre karty i gracze mogą na różne sposoby wchodzić z nim w interakcję. A jeśli ktoś zagra Kotka Zombie, to nawet gracz może wrócić do gry! Ta prosta rzecz naprawiła dość spory problem oryginału: gracz, który odpadł, po prostu siedział, obserwował rozgrywkę i się zwyczajnie nudził.

Regrywalności jest tu sporo, bo jest w gruncie rzeczy uzależniona od losowego doboru kart. Wszystko zależy od ekipy, ale mając na uwadze szybki czas rozgrywki, łatwo wpaść w pętlę „jeszcze jednej gry”.

Ogółem Kotki Zombie oceniam znacznie lepiej niż oryginalne Eksplodujące Kotki. Przyjemniejsza dla mnie oprawa graficzna, dużo ciekawsze karty i ich zdolności i przede wszystkim sama mechanika wskrzeszania innych graczy bardzo mi się podoba. Może nie będę w to grał jakoś często, ale zdecydowanie nie podchodzę do Kotków Zombie z taką rezerwą jak do pierwowzoru.

Plusy
Skalowalność
Przyjemne dla oka grafiki
Jakość wykonania
Karty Kotka Zombie!
Minusy
Losowość
Może trochę za trudne jak na prostą imprezówkę

Podsumowanie

Skull to prosta i szybka gra, która zawsze chętnie wyciągnę na spotkanie, bo wiem, że ludzie szybko zrozumieją zasady i będą chcieli zagrać co najmniej kilka gier.

Kotki Zombi natomiast to trochę bardziej skomplikowana imprezówka, którą raczej będę rzadziej proponował, ale na solidny plus zaliczam to, że gra jest zwyczajnie lepsza niż pierwowzór.

Dziękujemy Wydawnictwu Rebel  za przekazanie egzemplarzy do recenzji!
Porównaj oferty i dowiedz się więcej  o grze w serwisie Planszeo.

Komentarze

Podobne wpisy GE3Ka

Azul: Letni pawilon to kontynuacja popularnej serii gier planszowych. W tej części przenosimy się do Portugalii, gdzie mamy za zadanie zbudować piękny pawilon.

Splito to mała i szybka gra karciana od 3 do aż 8 graczy! Jeżeli nie mieliście szansy zapoznać się z kolejną z premier od Muduko to koniecznie zajrzyjcie tutaj!