Recenzja: Labirynty: Początek drogi i Labirynty: Minotaur
Przeczytaj najnowszy wpis GE3Ka
Recenzja: Labirynty: Początek drogi i Labirynty: Minotaur

Najnowsza recenzja do poczytania 😉

Wydarzenie Na mieście
Aleplanszówki
Polecamy jeden z najlepszych
sklepów internetowych dla geeków.
poprzedni slajd
następny slajd

Recenzja: Koty z krain ze snów!

Edyta Dzwonkowska

09/06/2022

Koty od wydawnictwa Nasza Księgarnia to kolejna z serii gier przenoszących graczy do krain ze snów. Do tej bestsellerowej serii należą również Sen wraz z edycją jubileuszową, Smoki oraz wersja dla dwóch graczy Kruki. Każda z gier ma inne zasady oraz przepiękne karty wprowadzające w ten wyśniony klimat. Co wyróżnia Koty? Podczas gry odwiedzacie 4 krainy ze snów! Spotkacie tam przyjazne koty oraz złowieszcze kruki, które wysyłacie do snów rywali. Wygrywa osoba z największą liczbą kotów w swoim śnie. Zapraszam do recenzji tego tytułu!

Autor: Vincent Joassin
Ilustracje: Marcin Minor
Liczba graczy: 2-7
Czas rozgrywki: ok. 20 min
Wiek: 10+ (myślę jednak, że i 8-latki sobie z nią poradzą)
Polski Wydawca: Nasza Księgarnia
Główne mechaniki: zarządzanie ręką, zbieranie zestawów
SCD: 59 zł

Sprawdź Koty na stronie wydawcy
Porównaj ceny na Planszeo
Koty w serwisie Gramy w Planszówki

Kilka słów o twórcach

Vincent Joassin to twórca kilku gier karcianych i to takich sprzed kilku lat. Mauwi, czyli oryginalna wersja Kotów miało premierę w 2019. Wcześniej wydanymi grami jest Mauw z 2017 i Contract z 2018. Oba te tytuły nie zostały wydane w polskiej wersji językowej, nic więc dziwnego, że o tym autorze słyszymy pierwszy raz.

Po raz kolejny klimatu tej serii dodają przepiękne ilustracje na kartach w wykonaniu Marcina Minora. Marcin jest malarzem, ilustratorem pedagogiem oraz arteterapeutą. Otrzymał dyplom z malarstwa z wyróżnieniem na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Poza malarstwem sztalugowym tworzy również ilustracje do książek dla dzieci, karykatury oraz bajki. Ponadto maluje na kaflach ceramicznych i rzeźbi w glinie. Tworzy w najpopularniejszych technikach: akrylowych, akwarelowych, tuszowych oraz suchymi pastelami. Tworzył ilustracje do gier takich jak: Sen, Smoki, Sen-edycja jubileuszowa, czy Dziobaki. Prace Marcina możecie znaleźć na stronie internetowej.

Zawartość pudełka

W zielonym pudełku z kotem znajdziemy:

  • 80 kart kotów – po 20 w 4 kolorach: niebieskim (o wartości 1 i 8), żółtym (o wartości 2 i 7), zielonym (o wartości 3 i 6) i różowym (o wartości 4 i 5),
  • 10 kart kruków o wartości 0,
  • 5 jokerów, 
  • 13 kart nocy – 4 ćmy, 4 nietoperze, 4 sowy oraz 1 smok,
  • naklejka – jak w każdej grze od wydawnictwa Nasza Księgarnia, znajdziemy tu samoprzylepną naklejkę do podpisania gry,
  • instrukcję w języku polskim.

Kilka słów o zasadach rozgrywki

Celem gry jest utworzenie snu z maksymalnie 4 krain, które będą składać się z maksymalnie 4 kart oraz zebranie jak największej liczby kotów (punktów). Każdy z graczy ma na ręku 4 karty, z których będzie zagrywał jedną do swojego snu, bądź snów rywali. Może również zrezygnować z ruchu i wymienić wszystkie karty.

Zagrywając karty do swojego snu, możemy dołożyć kota na pustą krainę, na „9” lub na kota o tym samym kolorze. Mamy również możliwość dołożenia kruka, by usunąć kruka ze swojego snu. Krukiem możemy również zaatakować rywali, zagrywając go na ich kartę „9”. Zaatakować rywali można również kładąc w ich śnie kota o tym samym kolorze, co już wyłożony. Wtedy w zależności od wartości kota, albo otrzymamy „9” oraz kota (jeżeli atakujemy kota tą samą wartością) albo samą kartę „9” (jeżeli atakujemy kota o innej wartości). Gracze mogą odeprzeć nasz atak wykładając takiego samego kota, jak kot atakujący bądź jokera. Podobnie działają koty w naszych snach. Te same wartości kotów zaprzyjaźniają się i jeden zamienia się w „9”, a drugi zostaje w naszym śnie, natomiast koty w tym samym kolorze a o różnych wartościach walczą ze sobą i znikają ze snu, zostawiając po sobie kartę „9”. Gra toczy się tak długo, aż któryś z graczy zapełni 3 swoje krainy trzema „9” w każdej z nich lub w rzadkich przypadkach, gdy skończą się karty na obu stosach (dobierania oraz kart odrzuconych).

Istnieje również wariant bardziej rozbudowany i trudniejszy, który wprowadza do rozgrywki karty nocy. Wtasowuje się je w stos kart do dobierania, a gracze mają dodatkową akcję, jaką jest zagranie karty nocy. Mamy 4 rodzaje kart nocy: sowa – pozwala zablokować atak rywala i dobrać na rękę atakowanego kota, ćma – pozwala wziąć kartę z dowolnego snu i położyć ją w innym śnie (swoim bądź rywala), nietoperz – pozwala zabrać kruka ze snu rywala i umieścić go w swoim śnie jako „9” oraz smok – pozwala usunąć kruki ze wszystkich snów, a go samego umieścić jako „9”.

Wprowadzono również wariant drużynowy dla 4 lub 6 graczy, gdzie w przypadku ataku, członkowie drużyny mogą się na wzajem bronić zagrywając odpowiednie karty. Na koniec sumowane są wyniki ze snów całej drużyny.

Mechanika, skalowalność i regrywalność

Mechanika
Głównymi mechanikami w grze Koty jest set collection oraz hand management. W grach wykorzystujących tę pierwszą mechanikę chodzi o zbieranie kolekcji, której głównym motywem jest zachęcanie graczy do zbierania określonych zestawów kart, płytek, zasobów czy dóbr. W grze Koty staramy się zbierać karty w jednakowym kolorze, ale i o konkretnych wartościach, aby zdobywać „9” oraz uzyskiwać na wierzchu jak najwyższą wartość. Do gier wykorzystujących tę mechanikę zaliczyć można:  Księga Smoków, Bood Boy, Łąka, Królestwo w Dolinie.
W mechanice hand management zadaniem graczy jest zagrywanie kart z ręki w kolejności przynoszącej korzyści oraz łączeniu ich efektów. Optymalna kolejność zagrywania kart może się różnić w zależności od sytuacji na stole. Zarządzanie ręką oznacza uzyskanie największej wartości z dostępnych kart w danych okolicznościach. W przypadku Kotów staramy się zagrywać karty, których mamy kilka sztuk na ręku, by w razie ataku mieć szansę się obronić. Ważne jest również zagrywanie kart o wysokich i jednakowych wartościach, gdy mamy w krainie już trzy „9”. Taką mechanikę spotkamy również między innymi w grze: Chipsy, W pył zwrot, Dominion, The game czy Eksplodujące kotki.

Skalowalność
W wariancie na 2-3 graczy zdecydowanie częściej inni „mają nas na oku” i częściej stajemy się celem ataku bądź zagrania kruka na naszą krainę. Przy większej liczbie graczy dzieje się naprawdę sporo, ciężej kontrolować każdy sen przeciwników. Wydaje mi się, że warianty na mniej graczy są bardziej rywalizacyjne i mają więcej negatywnej interakcji. Z kolei rozgrywka na 2 osoby jest dosyć specyficzna i nie należy do moich ulubionych, zdecydowanie lepiej gra się od 3 graczy wzwyż.

Regrywalność
W kwestii regrywalności Koty wypadają dość dobrze. W zależności od dostępnych kart na ręku, ale i obserwowaniu tych zagrywanych przez pozostałych graczy, mniej więcej wiemy, w który kolor kotów może opłacać się „zainwestować”. 

Wrażenia z rozgrywki

Po zagraniu w każdą z gier z tej sennej serii, Koty są zdecydowanie najbardziej wymagające, serwują sporo rozmyślania, dodają negatywnej interakcji i przede wszystkim redukują losowość. Instrukcja jest bardziej rozbudowana i cięższa do przyswojenia w stosunku do poprzednich części, ale po dokładnym przeczytaniu i rozegraniu pierwszej partii wszystko staje się prostsze. Świetną robotę robią również przykłady, które dobrze obrazują możliwości i rozwiewają wątpliwości 🙂

W odróżnieniu od pozostałych gier z tej serii, nie mamy zakrytych kart, gdzie strzelamy, którą z nich warto wymienić. Każdy z graczy ma na ręku 4 karty, na podstawie których może przemyśleć swój ruch. Bardziej będzie nam się opłacało zagrać kartę w kolorze, którego mamy najwięcej, zwłaszcza na początku, gdy w naszych krainach nie ma jeszcze kart bądź jest jedynie jedna. Dlaczego akurat mamy zagrywać kolor, którego mamy najwięcej? Jeżeli któryś z graczy zdecyduje się nas zaatakować, istnieje duża szansa, że będziemy w stanie odeprzeć ten atak 🙂 Nie warto natomiast mieć tego samego koloru kotów w kilku krainach, gdyż blokujemy sobie możliwość wykładania kolejnych kart, jeżeli nie mielibyśmy na ręku odpowiedniego koloru. Przy zamianie kotów w „9” opłaca się robić to na jednakowych wysokich wartościach, gdyż jeden z kotów zostaje w danej krainie. Należy być ostrożnym, gdy mamy już dwie „9”, bo jeżeli dołożymy kota o niskiej wartości, to jeden z nich zamieni się w „9” natomiast drugi o tej wartości będzie na szczycie krainy. Warto zatem zwrócić uwagę, by trzecia karta w śnie była o wysokiej wartości lub zagrać na nią kota dopełniającego. W tej drugiej sytuacji ryzykujemy, że czwartą kartą, jaka trafi do naszej krainy, będzie kruk zagrany przez przeciwnika, co spowoduje, że dostaniemy za nią 0 kotów (punktów). Dla porównania mając już trzy „9” to jest 8x wartość kota znajdującego się na wierzchu krainy, a więc może to być 8 kotów, w przypadku niebieskiej karty o wartości 1 na wierzchu albo nawet 64 kotów w przypadku niebieskiego kota o wartości 8 na wierzchu krainy.

Co do kart nocy urozmaicają one rozgrywkę, ale i zmieniają nieco podejście do gry. Wcześniej kładąc kota o wysokiej wartości jako czwartą kartę w krainie, była ona już nie do ruszenia, w przypadku zagrania karty „Ćma” można taką kartę ukraść. W takiej sytuacji zostajemy z trzema odkrytymi dziewiątkami, co może kusić rywali do umieszczenia w tej krainie kruka. Na taką sytuację również została przygotowana karta nocy, jaką jest „Smok” – pozwala usunąć wszystkie kruki ze snów, a samego Smoka umieścić w swoim śnie jako „9”. Szansę na pozbycie się kruka daje również „Nietoperz”, chociaż w tym przypadku musi zagrać go rywal, aby zabrać naszego kruka, a tym samym zamienić go na „9” we własnym śnie. Z kart nocy dostępna jest również sowa, która pozwala zablokować atak, a ponadto dobrać na rękę atakującego kota.

Podsumowanie gry Koty

Jeżeli polubiliście gry z tej sennej bestsellerowej serii i czekaliście na coś bardziej złożonego, to Koty idealnie sprawdzą się na Waszym stole. Tę część z innymi łączą piękne ilustracje i motyw kruków. Tym razem zbieramy jak największą liczbę punktów i mamy wpływ na to, co zadzieje się w naszym śnie. Świetnym rozwiązaniem okazało się wprowadzenie interakcji między graczami, a ściślej mówiąc negatywnej interakcji, co również wyszło na plus. Koty są zdecydowanie bardziej wymagające od poprzednich części, więc sprawdzą się świetnie, jeśli jesteście już ograni w pozostałe gry z serii i szukacie kolejnych wyzwań. Polecam wszystkim fanom tej serii, graczom lubiącym negatywną interakcję oraz weteranom planszowym, bo i Ci powinni się dobrze bawić przy tym tytule 🙂

Plusy
Przepiękne ilustracje kotów.
Niewygórowana cena.
Zdecydowanie mniejsza losowość w stosunku do innych części tej serii.
Sporo negatywnej interakcji. (Co dla niektórych może być również minusem.)
Minusy
Z początku niezbyt proste do wyjaśnienia zasady.
9/10

Ocena: 9/10

Dziękujemy Wydawnictwu Nasza Księgarnia za przekazanie egzemplarza do recenzji.

Więcej informacji o grze znajdziesz na Gramy w Planszówki.

Porównaj oferty i dowiedz się więcej o grze w serwisie Planszeo.

Komentarze

Podobne wpisy GE3Ka
Labirynty

Labirynty: Początek drogi i Labirynty: Minotaur od NK, to bardzo ciekawy zestaw 14 łamigłówek (po 7 w każdej części). Twoim zadaniem będzie znalezienie drogi do wyjścia z kilkuwymiarowego labiryntu

Alarm w muzeum to łamigłówka logiczna od wydawnictwa Rebel wykorzystująca przezroczyste karty, które będziemy na siebie nakładać, tworząc wzory zabezpieczeń.